Kamila1999 pisze: 07 gru 2025, 13:17
Szczerze czytałam parę razy i otworzyłaś mi oczy i umówiłam się na konsultacje , więc trzymajcie za mnie kciuki abym odkryła prawdziwa siebie

zaluje tylko ze wcześniej nie zgłębiłam tematu
Nie przywiązuj się, proszę, za bardzo do tego, co Triss tu wypisała, bo to wiedza bardzo przestarzała i praktycznie dziś bezużyteczna. Staram się zwracać na to uwagę, ale jakoś chyba nikt się tym nie przejmuje. Nie rozumiem, skąd u Triss wzięły się takie koncepcje, żeby przedstawiać tu dawno przebrzmiałe wypisy z ICD i DSM, skoro jednak nawet w świecie medycznym i psychologicznym nastąpił już pewien postęp. Zwłaszcza że sama Triss mądrze potakiwała głową, kiedy na szkoleniu w Gdańsku w 2018 r. słuchała, jak tłumaczyłam, czym różni się rzeczywiste pojmowanie zjawisk z obszaru transpłciowości (i pokrewnych) od sztywnych medykalistycznych pojęć zapisanych w ICD i DSM. Czyli zgadzała się z tym, co mówiłam, a teraz pisze tu coś skrajnie odległego od tego.
Chcesz poznać siebie, dowiedzieć się, kim jesteś? To rozmawiaj ze sobą, a nie czytaj wypisów z ICD/DSM. Te kategorie, które są tu wypisane, wtłoczą Cię tylko w jakieś ramki i być może przez kolejne lata nie pozwolą Ci żyć pełnią siebie.
Umówiłaś się na konsultację? Bardzo dobrze! Tylko czy masz pewność, że ten konsultant to osba, której możesz zaufać i że nie sprzeda Ci dawno nieaktualnych dyrdymałów, które spowodują, że będziesz błędnie pojmować siebie samą?
Nie piszę tego ot, tak sobie. Moja historia to także historia takiej pomyłki. Dawno temu, jeszcze w końcówce lat 80., nie dysponując dostateczną wiedzą o sobie samej, wybrałam się na konsultację. Konsultant, fachowiec, seksuolog, a jakże, po pięciu minutach rozmowy ze mną wcisnął mnie w wąską kategorię diagnostyczną i kazał cieszyć się życiem. I utknęłam w tej kategorii, by dopiero po kilkunastu latach dojść do tego, jak bardzo była ona błędna. Nie daj sobie tego zrobić. A już na pewno nie ufaj temu, co Triss tu napisała.