Hej

1
Cześć dziewczyny,
Jestem tutaj pierwszy raz, miło was poznać, na przywitanie moja krótka historia.
Zaczęło się u mnie w wieku ok. 10 -11 lat, początkowo podbierałam mamie rajstopy i koronkowe majtki, najpierw sporadyczne przymierzanie a z czasem zakładanie pod spodnie na cały dzień. Po czasie doszły szpilki, poźniej spódniczki itd. Wszystko narastało i się nasilało, w wieku 17- 18 lat były już wyjścia do sklepów po własne buty, rajstopy itp. zdażyło mi się kilka razy wyjść w męskiej wersji i przymierzać np. szpilki czy sukienki, reakcje były różne, i pozytywne i negatywne z wypraszaniem ze sklepu włącznie "bo odstraszam klientów" ale to było jakieś 15 lat temu. Raz za to podczas tylko oglądania sukienek w sklepie, oczywiście w męskiej wersji, ku mojemu zaskoczeniu podeszła do mnie Pani z obsługi i zaproponowała przymierzenie kilku sukienek, nawet sama mi je tam zaniosła, a podczas przymierzania zaproponowała abym wyszła i się pokazała czy dobrze leży, to było miłe doświadczenie:)
Następnie poznałem moją obecną żonę, później dzieci, i wszystko trochę zanikło ale nie całkowicie, co jakiś czas w ukryciu zakładałam rajstopy czy sukienki. Aż do czasu, po 10 latach małżeństwa, wszystko wróciło i to tak silne że musiałam powiedzieć żonie, nie było łatwo, ale dziś może nie jest z tego powodu zadowolona, ale mogę przy niej się przebierać w zasadzie cały czas jak tylko nie ma dzieci w pobliżu. Akceptuje to że taka jestem, ale nie wiem co będzie za lat. Ona boi się że to będzie tak silne, że będę chciała zmienić płeć, a ja sama nie wiem co będzie dalej, ciekawa jestem waszych doświadczeń, czy to się nasila aż do etapu zmiany płci, czy pozostaje życie w podwójnej roli?

PS. Nie mam problemu z moim obecnym ciałem, ale w kobiecej wersji czuję się wyśmienicie, pomimo moich gabarytów uwielbiam wysokie szpilki i nigdy nie miałam problemu z chodzeniem w nich, największe miały obcas 16 cm :)

Re: Hej

2
Hej! Przeżyłam to samo co Ty - taki napór na bycie nią, na poszukiwanie siebie, że zakończyl się ujawnieniem przed żoną. Z pewnymi oporami ale toleruje moją inność. Ale nie akceptuje. Nie mam takiego komfortu możliwości ubierania się tak jak chcę, co jest Twoim udziałem. Zazdroszczę Ci tego choć też zdaję sobie sprawę, że dzieci są prawie zawsze w pobliżu więc czasu dla siebie jest malutko. Przynajmiej tak jest u mnie.
Obawy Twojej żony są całkiem tożsame z tym czego obawia się moja. Moje wątpliwości są cały czas w mojej głowie - nie dzielę się tym z żoną. Zostawiam to sobie a czas nieubłaganie płynie...

Re: Hej

3
Hej.
Jestem Magda, odkąd pamiętam lubiłam zakładać ciuszki i dobrze się z tym czułam. Byłam już tutaj dawno termu teraz wracam.
Uwielbiam sukienki i spódniczki, mam za sobą jedno spotkanie połączone ze spacerem po mieście i kilka samotnych spacerów głównie w okresie jesienno zimowym.

Re: Hej

5
Cześć, dylematy podobne do moich, obawy partnerki całkiem uzasadnione, to Ty musisz sobie odpowiedzieć na pytanie kim naprawdę jesteś i czym dla Ciebie jest Twoje drugie "ja". Ja długo myślałam, w gruncie rzeczy mam już na to jakiś swój pogląd, wiem czego chcę od życia i choć miałam fantazje nieraz o starszym mężczyźnie to konsekwentnie unikałam. W związkach byłam tylko z kobietami i tak chcę żeby pozostało. Trudne tematy, indywidualne bardzo.

No i z Twojego opisu wynika, że trochę grubo lecisz z tematem od kiedy żona wie, to może budzić jej obawy.
Ja sama nie potrzebuje nic więcej jak szczerości czyli tego, by moja druga połówka wiedziała, akceptowała, ale nie na codzień, dla mnie to za dużo, dla potencjalnej partnerki też. Generalnie kobiety szukają mężczyzn więc nie oczekuj od swojej, że będzie zadowolona jeśli cały czas będziesz się zmieniać w nią. Nie dziw się też, że ma obawy.

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości