Trudne pytanie

1
Dziewczyny, muszę o to zapytać choć to pewnie niewygodne: czy też uciekacie w alkohol lub inne rzeczy nie radząc sobie z całą tą sytuacją? Rozwijając wątek - gdy żyłam jako mąż, ojciec , głowa rodziny itp. tęskniłam trochę za swobodą wyrażania Niej. Teraz mam tą wolność i chyba ona mnie przytłacza. Bo podjęłam decyzję, że chcę przejść tranzycję. Ale pomimo uśmiechu na zdjęciu, tak się kurwa boję tego wszystkiego...
I'm on the right track baby, I was born this way
Załączniki

Re: Trudne pytanie

3
JustynaHH pisze: 19 wrz 2026, 18:00 Podjęłaś już jakieś kroki w tym kierunku?
Uciekania w alkohol? Tak, nawet wiele :-)
Przepraszam, nie trywializuję tematu bo jest dla mnie ważny, zarównow kontekście uciekania od problemów, jak i samej drogi do zmiany. Ale zawsze staram sie rozładowywać napięcie.
W sprawie tranzycji podjęłam kroki, jeśli chcesz przeczytać więcej, napiszę na priv.
I'm on the right track baby, I was born this way

Re: Trudne pytanie

5
Wcale się nie dziwię, że się boisz. To jest poważna decyzja. Sama miałam kiedyś myśli żeby coś zrobić w kierunku tranzycji, ale nigdy nie byłam odważna w podejmowaniu poważnych decyzji. Wydaje mi się że połączyła bym to z przeprowadzką, z całkowitą zmianą otoczenia, inaczej bym nie umiała. Ale jak już podjęłaś decyzję i wykonałaś jakieś kroki to powodzenia i żebyś odnalazła w tym szczęście i spełnienie. Co do ucieczki w alko to mam dobrą cechę, że piję tylko towarzysko i do tego gdy mam dobry nastrój. Nie pije, żeby zapomnieć czy się lepiej poczuć. W samotności to max jedno piwko do jakiegoś filmu. Nie twierdzę, że jestem super odporna, bo pogubić może się każdy, ale jak narazie z alkoholem nie mam problemu (a jak by zabrakło to kolega ma sklep i dowiezie😉)

Re: Trudne pytanie

6
MoniaLiza pisze: 21 wrz 2026, 11:59 Wcale się nie dziwię, że się boisz. To jest poważna decyzja. Sama miałam kiedyś myśli żeby coś zrobić w kierunku tranzycji, ale nigdy nie byłam odważna w podejmowaniu poważnych decyzji. Wydaje mi się że połączyła bym to z przeprowadzką, z całkowitą zmianą otoczenia, inaczej bym nie umiała. Ale jak już podjęłaś decyzję i wykonałaś jakieś kroki to powodzenia i żebyś odnalazła w tym szczęście i spełnienie. Co do ucieczki w alko to mam dobrą cechę, że piję tylko towarzysko i do tego gdy mam dobry nastrój. Nie pije, żeby zapomnieć czy się lepiej poczuć. W samotności to max jedno piwko do jakiegoś filmu. Nie twierdzę, że jestem super odporna, bo pogubić może się każdy, ale jak narazie z alkoholem nie mam problemu (a jak by zabrakło to kolega ma sklep i dowiezie😉)
Dzięki za ciepłe słowa wsparcia. A z alko walczę, ale jak to w życiu - raz wygrywam, raz nie.
I'm on the right track baby, I was born this way

Re: Trudne pytanie

9
MoniaLiza pisze: 21 wrz 2026, 11:59 Sama miałam kiedyś myśli żeby coś zrobić w kierunku tranzycji, ale nigdy nie byłam odważna w podejmowaniu poważnych decyzji. Wydaje mi się że połączyła bym to z przeprowadzką, z całkowitą zmianą otoczenia, inaczej bym nie umiała.
Ja dokładnie też tak to bym zrobiła - odcięła się calkowice od wszystkiego "poprzedniego".

Alkohol w moim przypadku znosi moją nieco przepracowaną ale jednak dalej istniejacą introwertyczność i pewną niechęć wobec samego siebie. Do tego "wzmacnia" odwagę. Może masz podobnie i stąd ta ucieczka? Rady na to nie mam ale moje doświadczenie życiowe pokazuje że nie warto się alko "wzmacniać" - trzeba pracować nad akceptacją siebie.

Re: Trudne pytanie

10
Akceptuję od jakiegoś czasu swoją odmienność i nie potrzebuję tego zagłuszać. Kiedyś zapijałam trudy życia, ale obecnie alkohol jest mi niepotrzebny i go unikam. Były też kiedyś 'inne rzeczy', jednak te nie zagłuszały, lecz sprawiały że chęć bycia kobietą wymykała się spod kontroli... Absolutnie nie polecam ani jednego, ani drugiego. Alko jest skrajnie wyniszczającą i rakotwórczą substancją, która tak samo destrukcyjnie działa wewnątrz jak i na zewnątrz. Bardzo na tym cierpi nasz wygląd... Uważam że takim panienkom jak my, to jest szczególnie niewskazane... Nic odkrywczego, ale ta myśl wielokrotnie sprawiła, że nieuległam pokusie. Może Tobie też pomoże. Za to zawsze wszystkim polecam zamiast alkoholu zdrowsze odżywianie, ruch na świeżym powietrzu i odpowiednią ilość snu - mi pomogło ogarnąć lęki, uporządkować bałagan w głowie, a wizualnie ubyło mi co najmniej 8 lat... Także chyba warto spróbować. Bądź silna, fajna Laska z Ciebie!

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości