close

Informacja dotycząca plików cookies
Informujemy, że używamy informacji zapisanych na urządzeniach końcowych użytkowników przy pomocy plików cookies, w celu dostosowania naszego serwisu do indywidualnych potrzeb użytkowników. Pliki cookies użytkownik może kontrolować za pomocą ustawień swojej przeglądarki internetowej. Korzystanie z naszego serwisu internetowego oznacza, że użytkownik wyraża zgodę na ich zapisywanie. Zgadzam się, nie pokazuj więcej tej informacji
Szczegóły polityki cookie

 Wtorek, 2017-06-27

  Najstarszy w Polsce portal o crossdressingu i transpłciowości
  Istniejemy od 2004 roku

  Ilość odwiedzin: 7615632, ilość odsłon: 61915101
Na skróty
 Familia
 Forum
 Co nowego na forum
 Blog
 Video
 Księga gości
Menu
Strona główna

Ogłoszenia

Aktualności

Nowości w portalu
Nasze projekty
Bieżące wydarzenia
Imprezy i spotkania
Kalendarz spotkań
Od redakcji
Listy do redakcji
Najpopularniejsze

Transpłciowość

Pojęcia
Identyfikacja
Terapia
Pomoc
Przeciw transfobii

Magazyn

Z kraju i ze świata
Zjawiska
Sławni transi
Na granicy płci
Miej świadomość
Prawo
Religia
Moda
Plusy / minusy
Ciekawostki
Na luzie

My i nasi bliscy

LadyLike
Żyć z „nią”
Ja i mój związek

Kultura

Prasa
Teatr
Filmy
Literatura
Grafika
Piosenki

Kawiarenka

Przemyślenia
Moja wielka przygoda
Mój pierwszy raz...
A to ja właśnie...
Transowe przygody
Moje przygody z Anną
Pamiętnik Alex
Wspomnienia Iwony
Opowiadania
Felietony w szpilkach
Biuta Bino

Transformacje

Dbamy o ciało
Makijaż - porady
Ubiór
Włosy i peruki
Dodatki
Tips & tricks
Jak oni to robią!
Makijaż – kurs
Z pomocą medycyny

Poradnik

Przewodnik
Rozmiary
Ciekawy produkt

Katalog

Nasze profile
Specjalnie dla nas
Miejsca i Kluby
Polecamy sklepy
Linki
Pliki do pobrania
Programy

Kontakt

Redakcja
Księga gości
Użytkownicy
Nasza mapa
Najnowsze artykuły
2017.06.27 Katowice. Wtorkowe pogaduchy przy kawie (12203)
2017.06.24 Gdańsk - Spotkanie trójmiejskiej grupy wsparcia dla osób tr (41)
2017.06.23 Warszawa - Spotkanie grupy wsparcia dla osób transpłciowych (30)
2017.06.16 Poznań - Spotkanie samopomocowej grupy wsparciowej (1751)
2017.06.14 Kraków - Środa towarzyska (2037)
2017.06.14 Warszawa - Spotkanie zaawansowanej grupy wsparcia dla osób (2003)
2017.06.02 Poznań - Spotkanie samopomocowej grupy wsparciowej (2265)
2017.05.26 Warszawa - Spotkanie grupy wsparcia dla osób transpłciowych (2474)
2017.05.24 Kraków - Spotkanie krakowskiej grupy wsparcia (2468)
2017.05.19 Poznań - Spotkanie samopomocowej grupy wsparciowej (2603)
...więcej...
Najczęściej czytane artykuły
Wymiary... idealne (602736)
Tucking&taping, czyli jak pozbyć się wypukłości w kroczu (511236)
Strony prywatne (308385)
Fryzura i makijaż, a kształt twarzy (261370)
Zakupy za granicą (214394)
Wiązanie krawata (210109)
Jaka fryzura? (173620)
Jak zrobić samemu udane zdjęcia? (167986)
Zestawienie rozmiarów obuwia (161035)
Zakupy w Polsce (152323)
...więcej...

Powrót do: Religia

Jak transseksualiści zawierają małżeństwa
Liczba wyświetleń: 14150


W skrócie:X. skłamał, że rodzice go nie ochrzcili, bo byli świadkami Jehowy. Y. zmyślił, że nie ma chrztu, bo rodzice byli partyjni. Z. wysłał do proboszcza ojca z butelką wódki. – Gdyby Kościół traktował nas jak innych, nie musielibyśmy oszukiwać – mówią transseksualiści. – Bo jak inaczej mamy dostać kościelny ślub?

Do artykułu dodano 10 komentarzy. Pokaż komentarze.
Drzwi domu na Pilczycach otwiera atrakcyjna para: zgrabna brunetka o delikatnej twarzy i szczupły szpakowaty 40-latek.

Ola: – Poznaliśmy się na studiach we Wrocławiu, zaczęliśmy chodzić ze sobą. Kiedy Paweł powiedział mi o swojej tajemnicy, najpierw byłam kompletnie zaskoczona. Ale zaraz potem pełna akceptacja. Nikt z naszych znajomych do dziś nie wie o jego sekrecie.

Paweł: – Uciekłem tutaj z drugiego końca Polski. We Wrocławiu dostałem nową płeć, nowe imię i nowe życie. Tamto jest zamknięte. Koniec.

Paweł i Ola są ze sobą od sześciu lat, myślą o dziecku (adopcja lub in vitro). Dwa lata temu wzięli ślub – najpierw cywilny, a potem kościelny. W jaki sposób, skoro Kościół zdecydowanie sprzeciwia się małżeństwom transseksualistów?

Paulina – Paweł, Daria – Darek

Paweł: – Mówi się, że tacy jak ja od małego mają awersję do spódnic, do lalek, że wolą się bawić z chłopcami. Nie sądzę, żeby w tak wczesnym wieku już coś było widać. Bawiłem się z obiema płciami, graliśmy w piłkę, pływałem, jeździłem na nartach. Nie pamiętam żadnych niepokojących sygnałów z dzieciństwa. A może nie chcę pamiętać?

Paweł, wtedy jeszcze Paulina, ma kilkanaście lat, gdy na sportowych obozach zaczyna zakochiwać się w koleżankach. Coraz bardziej irytowało ją, gdy rodzina zwracała się do niej jej żeńskim imieniem. W ogólniaku poszła do psychiatry: wysłuchał, że podobają jej się kobiety, że to chyba nie w porządku. Wysłuchał, nic nie doradził.

– To był początek lat 80., w moim miasteczku nie było psychologa, a w prasie i literaturze ani słowa na temat transseksualizmu. Nie wiedziałem, co się dzieje.

Paulina przyuważyła kiedyś, że Daria, jej starsza koleżanka, idzie z kobietą pod rękę.

– Byłem pewien, że ma ten sam problem co ja. Proszę się nie śmiać, my naprawdę wyczuwamy się między sobą.

Szła za Darią przez pół miasta, w końcu zebrała się na odwagę i poprosiła o rozmowę.

– To mi otworzyło oczy – wspomina Paweł. – Usłyszałem, co mi dolega;

dostałem namiary na lekarzy we Wrocławiu.

Dziś obaj są po zmianie płci. Paulina jest Pawłem, Daria została Darkiem. Obaj mają żony, przyjaźnią się od lat.

Tamtej dziewczynki już nie ma

Cztery lata leczenia: wizyty u psychologa, terapia hormonami, w końcu operacja u znanego wrocławskiego chirurga Tadeusza Myczkowskiego („transseksualiści zjeżdżali do Wrocławia, bo w stolicy było za drogo”). Wcześniej orzeczenie z sądu o zmianie płci i nowy wpis w akcie urodzenia: nie ma już Pauliny, jest Paweł.

Zmienił płeć 20 lat temu, do końca życia musi przyjmować hormony. Nie wraca do swojej rodzinnej miejscowości, a tu nikt nie zna jego tajemnicy – ani przyjaciele domu, ani koledzy z instytucji finansowej, gdzie pracuje. – To był etap do przejścia – wzrusza ramionami.

Kolejny etap – małżeństwo. W USC żadnych problemów, w Kościele same problemy.

– Rozmawiałem ze znajomym księdzem. „No, nie bardzo to widzę – mówi – bo przecież z waszej prokreacji nici, a to jest najważniejsze”.

Razem z Olą poszli do wrocławskiej kurii. Na żądanie dostarczyli całą dokumentację medyczną. – Usłyszeliśmy, że w przypadku obojnaka Kościół mógłby rozważyć taką ewentualność, ale tutaj nie, bo, według duchownego, to tylko wada mózgu – mówi Ola. – I że żadnych zmian w akcie chrztu i bierzmowania nie będzie, a bez tego nie ma małżeństwa.

– No to załatwiliśmy to okrężną drogą – dodaje.

Jednemu z obcych księży Paweł wytłumaczył, że chciałby się ochrzcić: bo za komuny rodzice się o to nie postarali, a on właśnie chce się ożenić.

– W kilka miesięcy miałem załatwiony chrzest, komunię i bierzmowanie – mówi Paweł. I zaraz potem ślub.

W szufladzie trzyma podwójne akty chrztu, świadectwa komunii i bierzmowania: jedne na Paulinę, drugie na Pawła.

Po co im ślub kościelny?

Ola: – Po prostu dojrzeliśmy do tego. Jesteśmy katolikami, spowiadamy się kilka razy w roku.

Paweł: – Czy zgrzeszyłem? Nie sądzę. Skoro 20 lat temu zostałem naprawdę mężczyzną, to dlaczego nie miałbym zostać ochrzczony jako zupełnie nowy człowiek. Przecież pierwszy chrzest dotyczył dziewczynki, której już we mnie nie ma.

Coś zaszyto, coś zmieniono

Jeden z duchownych zgadza się na rozmowę – tylko anonimowo.

W ascetycznym gabinecie na Ostrowie Tumskim czeka już na mnie książka ks. Stanisława Paździora „Przyczyny psychiczne niezdolności osoby do zawarcia małżeństwa”.

„Wśród kanonistów dyskutowany jest ostatnio problem: transseksualizm a zawarcie małżeństwa – czytam. – Kodeks prawa kanonicznego nic nie mówi w sposób bezpośredni o małżeństwie osób transseksualnych. Prawno-kanoniczna sytuacja osób dotkniętych zespołem transseksualnym nie jest jeszcze ostatecznie wyjaśniona”.

Dalej: „Kanoniści są zgodni co do tego, że transseksualista nie może ważnie zawrzeć sakramentalnego związku małżeńskiego”.

Bo „medyczne zmiany są zbyt powierzchowne i osoba pozostaje tej samej płci co przed operacją, a małżeństwo może być zawierane tylko przez osoby różnej płci”.

Bo „są niezdolni do skonsumowania małżeństwa z powodu impotencji”.

– Dotąd w Polsce nie wydano zgody na pobłogosławienie takiego małżeństwa – opowiada duchowny z wrocławskiej kurii. – Nie ma żadnej mowy o zmianach w akcie chrztu czy bierzmowania.

– Po wystawieniu opinii przez lekarza sądy w Polsce wydają orzeczenie o zmianie płci – mówię.

– Taki sąd nie ma racji. Według jakiej logiki? Bo gdzieś coś zaszyto, coś poprawiono? – unosi się ksiądz. – Ze ślubem sprawa jest prosta: oni somatycznie są poprawieni, ale genetycznie pozostają w swoich płciach. O ślubie kościelnym nie ma mowy.

– Taka para, jeśli korzysta ze sfery seksu, żyje w grzechu ciężkim – dodaje.

A co z pochówkiem transseksualisty?

– Jeżeli w społeczności, w której żył, był spokojny i nie siał zgorszenia, to pochowamy go cicho, no, może pogrzeb będzie skromniejszy. Oczywiście według płci i imienia z metryki chrztu. To, że chirurg i sąd z Karoliny zrobili Karola, nie ma dla nas znaczenia. Jak ktoś się urodził kobietą, to nią pozostaje.

K/M albo M/K

– Wystawiam transseksualistom opinie, z którymi idą do swoich proboszczów – mówi dr Stanisław Dulko z Zakładu Seksuologii i Patologii Więzi Międzyludzkich. – Proszą o zmiany w akcie chrztu, o możliwość ślubu. Ale Kościół tego nie uznaje. Tak naprawdę ten ślub kościelny to ich jedyny poważny problem, który powinien być rozwiązany. Z cywilnymi formalnościami nie mają kłopotów.

– Żadnych problemów – potwierdza Barbara Janik, zastępca kierownika USC we Wrocławiu. – Na podstawie orzeczenia sądu o zmianie płci w akcie urodzenia robimy wpis. W nowym odpisie aktu nie ma mowy o poprzedniej płci i imieniu. Pojawia się nowy człowiek, ma nowy dowód, nowe prawo jazdy. To dziwne, że mają dokumenty wystawione na różne płcie – inaczej Kościół, inaczej my. Nie wiem, jak to uregulować.

– Te osoby i tak są dotknięte przez los, po co im jeszcze utrudniać życie? – dodaje dr Dulko. – I to w Polsce, gdzie dla wielu rodzin katolickie obrządki są tak istotne. To nie ich wina, że w momencie urodzin tym ludziom błędnie oznaczono płeć, wyłącznie na podstawie męskiego przyrodzenia lub jego braku.

Przyczyny transseksualizmu nie są znane, prawdopodobnie kształtuje się już w okresie płodowym. Polega na niezgodności poczucia płci psychicznej z budową ciała. Typ K/M to kobieca budowa ciała, ale poczucie, że jest się mężczyzną. M/K – odwrotnie. Transseksualiści nienawidzą swojego ciała i za wszelką cenę dążą do przywrócenia budowy ciała odpowiadającej ich odczuciom. – Z każdą operacją miałem coraz więcej wolności – mówi mi jeden z wrocławskich transseksualistów. Leczenie trwa kilka lat. Po diagnozie pacjent długo pozostaje pod opieką endokrynologów i psychologów. Po sądowej zmianie płci, w kilkumiesięcznych odstępach, dokonuje się amputacji oraz wytworzenia nowych narządów płciowych, przy jednoczesnym leczeniu hormonalnym.

– Dokumenty cywilne a kościelne transseksualistów to wciąż nierozwiązany problem - przyznaje Tadeusz Myczkowski, wrocławski chirurg, który zmienił operacyjnie płeć 20 osobom.

Lepiej wstawić drugie łóżko

– Znam osoby, które przyjęły wszystkie sakramenty od nowa – opowiada Dawid ze Szczecina (typ K/M). – Kłamali, że rodzice byli świadkami Jehowy, a oni właśnie chcą wziąć ślub kościelny.

Alicja Strzelecka, psycholog, która założyła we Wrocławiu Stowarzyszenie Pomocy Transseksualistom: – Te osoby są często religijne, praktykują i chcą mieć uświęcony związek. Więc radzą sobie nieoficjalnymi drogami: nie donoszą kościelnych dokumentów, zmyślają, że im zaginęły. Bywa, że znajomi księża przymykają oko.

Mariusz (K/M, wrocławianin, kilka lat w zakonie), bohater mojego reportażu sprzed dziesięciu lat, wkrótce po publikacji poznał Krystynę. Od tego czasu są razem, sześć lat temu wzięli ślub cywilny.

Niedawno zdecydowali o kościelnym – „dla tradycji, dla siebie”.

– Ksiądz prawie nas wyrzucił: że w ogóle ośmielamy się z czymś takim przychodzić. Ma być jak pan Bóg stworzył i koniec – mówi Mariusz. – Odpuściliśmy sobie. Poczuliśmy się jak trędowaci.

– Znajoma zakonnica dała nam tę książkę – Krystyna podaje „Drogowskazy dla małżeństw niesakramentalnych”. – Powiedziała, że mamy żyć jak brat z siostrą. I żebyśmy wstawili drugie łóżko.

Darek, przyjaciel Pawła, mieszka 30 kilometrów od Wrocławia („S. to nieduża miejscowość, nie podawajmy nazwy”).

45 lat, ogrodnik.

– Już w przedszkolu grawitowałem w stronę dziewczynek – uśmiecha się.

Potem Daria nosiła męskie stroje i krótko ścięta włosy, spłaszczała biust. Późniejszą żonę poznała na studiach we Wrocławiu.

– Spotkaliśmy się na stancji. To ona nakręciła mnie do zdecydowanego działania i tak trafiłem na leczenie hormonalne do doktora Mędrasia, wrocławskiego endokrynologa.

– Mama też mnie wspierała, tylko ojciec był zawsze najeżony. Przekonał się dopiero po prawnej zmianie imienia.

To właśnie ojciec poszedł z butelką wódki do zaprzyjaźnionego księdza w S. Pogadali, proboszcz zmienił dokumenty.

– Pobraliśmy się, bo zależało mi na sakramencie. Jesteśmy katolikami.

Darek brał ślub jeszcze w trakcie leczenia. Hormony zmieniły mu głos, dały męski zarost; biust zamaskował bandażem.

– Kłopot z oszustwem? Tylko w moim sumieniu.

Imiona osób na ich prośbę są zmienione.

Autor: Aneta Augustyn
Źródło: Gazeta.pl (listopad 2004)


Do artykułu dodano 10 komentarzy. Pokaż komentarze.



Powrót do: Religia

Logowanie
Nick:
Hasło:

Ankieta
Czy uzyskałeś pomoc od organizacji LGBT ?
Trans-Fuzja
Tęczówka
Lambda
KPH
innej organizacji
nie otrzymałem/am pomocy
nie szukałem/am pomocy
Skomentuj

Wyniki ankiet
Użytkownicy
Zarejestrowanych: 7288
On line: 31
Zalogowani:
Wyszukiwanie
Myśl na tę chwilę
Dyplomacja to umiejętność powtarzania "dobry piesek", dopóki nie znajdzie się odpowiednio grubego kija
Tom Clancy

Skórka
Organizacje i grupy LGBT


sekcja dla całego środowiska Trans

całe środowisko Trans


głównie Les/Gay

Zaprzyjaźnione strony

Crossdressing ogłoszenia



Trans randki
Trans rande
Transgender dating
Copyright (c) 2004-2015 by crossdressing.pl