close

Informacja dotycząca plików cookies
Informujemy, że używamy informacji zapisanych na urządzeniach końcowych użytkowników przy pomocy plików cookies, w celu dostosowania naszego serwisu do indywidualnych potrzeb użytkowników. Pliki cookies użytkownik może kontrolować za pomocą ustawień swojej przeglądarki internetowej. Korzystanie z naszego serwisu internetowego oznacza, że użytkownik wyraża zgodę na ich zapisywanie. Zgadzam się, nie pokazuj więcej tej informacji
Szczegóły polityki cookie

 Niedziela, 2019-01-20

  Najstarszy w Polsce portal o crossdressingu i transpłciowości
  Istniejemy od 2004 roku

  Ilość odwiedzin: 8013130, ilość odsłon: 64182987
Na skróty
 Familia
 Forum
 Co nowego na forum
 Blog
 Video
 Księga gości
Menu
Strona główna

Ogłoszenia

Aktualności

Nowości w portalu
Nasze projekty
Bieżące wydarzenia
Imprezy i spotkania
Kalendarz spotkań
Od redakcji
Listy do redakcji
Najpopularniejsze

Transpłciowość

Pojęcia
Identyfikacja
Terapia
Pomoc
Przeciw transfobii

Magazyn

Z kraju i ze świata
Zjawiska
Sławni transi
Na granicy płci
Miej świadomość
Prawo
Religia
Moda
Plusy / minusy
Ciekawostki
Na luzie

My i nasi bliscy

LadyLike
Żyć z „nią”
Ja i mój związek

Kultura

Prasa
Teatr
Filmy
Literatura
Grafika
Piosenki

Kawiarenka

Przemyślenia
Moja wielka przygoda
Mój pierwszy raz...
A to ja właśnie...
Transowe przygody
Moje przygody z Anną
Pamiętnik Alex
Wspomnienia Iwony
Opowiadania
Felietony w szpilkach
Biuta Bino

Transformacje

Dbamy o ciało
Makijaż - porady
Ubiór
Włosy i peruki
Dodatki
Tips & tricks
Jak oni to robią!
Makijaż – kurs
Z pomocą medycyny

Poradnik

Przewodnik
Rozmiary
Ciekawy produkt

Katalog

Nasze profile
Specjalnie dla nas
Miejsca i Kluby
Polecamy sklepy
Linki
Pliki do pobrania
Programy

Kontakt

Redakcja
Księga gości
Użytkownicy
Nasza mapa
Najnowsze artykuły
2019.01.08 Katowice. Dyżur psychologa (7848)
Trans Sylwester w Tęczówce (2776)
2018.12.11 Katowice. Wtorkowe pogaduchy przy kawie (8038)
2018.11.24 Katowice - Trans Wieczorek w Tęczówce (5207)
2018.09.7-9 - Plenerowe Trans Party (15118)
2018.11.24 Katowice - Trans Wieczorek w Tęczówce (32262)
2018.07.17 Katowice. Grupa wsparcia dla osób niedokonujących korekty (32678)
2018.07.10 Katowice. Wtorkowe pogaduchy przy kawie (53128)
Wiosenne Plenerowe Tras Party (21419)
2017.12.01 Katowice- Grupa Wsparcia dla Osób Transpłciowych (37482)
...więcej...
Najczęściej czytane artykuły
Wymiary... idealne (671067)
Tucking&taping, czyli jak pozbyć się wypukłości w kroczu (574457)
Strony prywatne (355283)
Fryzura i makijaż, a kształt twarzy (307387)
Zakupy za granicą (270568)
Wiązanie krawata (253075)
Jaka fryzura? (217006)
Jak zrobić samemu udane zdjęcia? (214571)
Zestawienie rozmiarów obuwia (203416)
Zakupy w Polsce (203323)
...więcej...

Powrót do: Żyć z „nią”

W dwa dni po odkryciu
Liczba wyświetleń: 10700


W skrócie:Obojętnie, jak się dalej nasz związek będzie układał, ja teraz wiem, ze życie nie zawsze daje to, co chce się mieć i że nie można mieć wszystkiego co się chce. Moi przyjaciele mają tyle problemów ze sobą, z ich partnerami lub ich brakiem, a ja nie byłam świadoma swoich...

Do artykułu dodano 86 komentarzy. Pokaż komentarze.
Boję się... Nie potrafię sobie tego wyobrazić. Nie mam w sobie tyle tolerancji... Ta myśl, że on może być „nią“ i że ja mu nie wystarczam jako obiekt seksu jest w tej chwili bardzo przygnębiający. Bardzo boli. Wiem, że nie mogę negować jego drugiej natury, bo to tak, jakbym negowała cześć jego. A jednocześnie tak strasznie boli ta myśl, że przychodzę do domu i zastaje go w pończochach... Moich własnych, które kiedyś wyrzuciłam do kubła na śmieci. A on je wyciągnął i po kryjomu sam nosił... Szok... Czuję się tak bardzo upokorzona... Nie wiem jeszcze, jak mam sobie z tym poradzić... nie chce, żeby mój mąż przebierał się w rajstopy... jedyne co czuje, to strach, może pobłażliwość... niechęć, ból i potworne upokorzenie... i pytanie: dlaczego to mnie spotkało?

Do tej pory byłam przekonana, tak jak i moi wszyscy przyjaciele i znajomi, ze mam cudownego męża, wspaniale życie. Inni maja tyle problemów, z którymi ja, wydawałoby się, nie mogłabym sobie za nic w świecie poradzić... Na przykład zdrada, picie, bicie, brak szacunku w partnerstwie, przejęcia odpowiedzialności. A teraz od dwóch dni wszystko i u mnie się zawaliło... Nic już nie będzie jak dawniej, bo on się nie zmieni... To wszystko jeszcze jak na razie pogarsza fakt, że on sobie chce wmówić, że może z tym dla mnie skończyć, jeśli tylko ja będę chciała.

Są dwa wyjścia z tej sytuacji... Rozstanie to pierwsze. Ale nie wiem, co mnie bardziej przeraża, czy jego chęć przebierania się, czy to, ze moja wiara ległaby wtedy w gruzach. Wiara, że zawsze będziemy razem szli przez życie, razem się zestarzejemy i wychowamy swoje dzieci i wnuki. Rozwód... Rozstanie... To dla mnie dramat, tragedia, osobista porażka życiowa... I poczucie, że tych skradzionych 8 lat juz nikt mi nie zwróci, żeby znów zacząć budować inny związek... Zresztą, ja chyba nawet nie chcę, ja jemu przyrzekałam... Nie wierze w to, że mogłabym spotkać takiego drugiego faceta, jak on. Faceta, nie mowie o tej kobiecie, która w nim tkwi, a której ja w obecnej chwili nie mogę przyjąć do świadomości bez przerażenia, leku i odrazy.

Drugie wyjście to przyzwyczaić się do tego. Zaakceptować. Tylko na razie nie mam najmniejszego pojęcia, jak mam zwalczyć w sobie tą odrazę, jak mam się odbudować? Jak mam żyć ze świadomością, że mój mąż oprócz tego, ze odbywa stosunki ze mną, ma potrzebę od czasu do czasu przebrać się w damskie pończochy, żeby odczuć satysfakcję seksualna? Choć przyznam, ze to lepsze niż wiedzieć, ze on ma inną... jak już wiedziałam, ze pończochy znalezione przeze mnie nie należą do innej kobiety, poczułam ulgę, która jednak zaraz zamieniła się w szok. Niedowierzanie, bo to przecież nie może być prawdą... A jednak...

Ja chcę mieć dzieci. A co będzie, jeśli i one kiedyś tatusia „nakryją”?

Ja sama uważam się za osobę atrakcyjną, może żadną miss, ale nie narzekam na brak powodzenia. Potrafię ubrać się ładnie, delikatnie wymalować. To się facetom podoba. I mojemu mężowi tez. Tyle, że zawsze zastanawiał mnie fakt, dlaczego ja go tak nie do kołca pociągam, dlaczego on nie chce się ze mną tak często kochać, jak mi się wydawało, że jako normalny mężczyzna powinien? Kiedy czytałam artykuły w gazetach, ze pary mieszkające razem, jeszcze bez dzieci, kochają się ze sobą prawie codziennie, zazdrościłam. U nas to jest może 2, czasem 3 razy w tygodniu. Bo resztę swoich praktyk erotycznych mój mąż zostawiał na zabawianie się w samotności ubranym w rajstopy, gdy ja nie widziałam. Jak mam to rozumieć? Jak sprawić, żeby upokorzenie i ból znikły?

Dobrą stroną mojej historii jest fakt, że to mnie teraz nauczy pokory dla życia. Obojętnie, jak się dalej nasz związek będzie układał, ja teraz wiem, ze życie nie zawsze daje to, co chce się mieć i że nie można mieć wszystkiego co się chce. Moi przyjaciele mają tyle problemów ze sobą, z ich partnerami lub ich brakiem, a ja nie byłam świadoma swoich... Cóż, nic nie może wiecznie trwać. Teraz i ja wiem, ze mam swoje problemy w małżeństwie.

Poza tym ludzie ogólnie maja większe problemy i znajdują siły, żeby stawić czoła przeciwnościom losu. Może więc i ja będę potrafiła żyć szczęśliwa przy boku męża, który w jakiejś małej części jest kobietą? Bo przecież na co dzień jest normalnym mężczyzną, nikt o tym nie wie, jest wysportowany, silny, bardzo dobrze wykształcony, mądry. Jego stadium w skali orientacji seksualnej wg dr A. E. Curr z 1995 postrzegam jako typ I, pseudo-transwestyta. Przebiera się sporadycznie, jak mi opowiedział w rozmowie, czasem raz na pół roku, raz na miesiąc, choć czasem i dwa razy na tydzień. Nie ma jednak potrzeby wychodzić na ulice przebranym za kobietę, poza tym nic oprócz pończoch i rajstop ubieranych w ukryciu nie go rajcowało jak do tej pory. Żadne szpilki czy biustonosze, a to juz trwa jakieś 15 lat. Jest wiec szansa, ze tak pozostanie. Ja sama rzeczywiście nigdy nie widziałam u niego jakiejś damskiej bielizny na ciele, a to z pewnością bym zauważyła.

Czas pokaże, jak nasze życie będzie się rozwijać. Tak bardzo chciałabym postrzegać potrzeby mojego męża inaczej, chciałabym znów poczuć się szczęśliwa w małżeństwie.

Moja mama była zdradzana przez mojego ojca. I ona o tym wiedziała. Nawet ja jako dziecko się o tym dowiedziałam. A mimo wszystko moja mama przetrwała. Ja sama przyznałam, że transwestytyzm mojego męża jest mniejszym ciosem, niż zdrada. Po zdradzie nie potrafiłabym walczyć dalej o związek. Nie zależałoby mi. A teraz zależy. Wiec mam szanse. Mogę. Chce. I to się teraz liczy.

* * *


Dzień piaty...

W mojej głowie odgrywa się ciągle to samo, gdy nie pracuję, gdy robię przerwę w pracy, gdy śpię, gdy śnię... To dobrze, tak będę mogła szybciej znaleźć rozwiązanie. Bo wiesz, juz wiem, ze nie chce go opuścić. Po napisaniu (pierwszej części) listu, wieczorem, jak on przyszedł z pracy, wiedziałam jedno: ze go kocham, tak bardzo!!! Takim, jakim jest. Nie mogę pozwolić, by go utracić! Łkając rzuciłam mu się bez zastanowienia na szyję i wiedziałam jedno: każda jego komórka jest mi kochana. Ja nie mogę bez niego. Nie chcę.

I nikt nie odbierze mi tej chwili, w której czułam tak ogromną jego wdzięczność... Jak bezradne dziecko, które stoi na skraju przepaści i czeka, aż ktoś weźmie je w ramiona...

Wiec tą niewiadomą chyba już rozwiązałam.

Następna zagadka: co dalej? Zgodzić się na to, ze tylko jego cześć (na szczęście, ta większa) należy do mnie i pozostać tylko tego świadomą, ale nie wkraczać w sferę jego kobiecości? Czy też przemóc się i pozwolić sobie poznać te drugą jego naturę? Zaletą tego drugiego rozwiązania byłoby, że wtedy będę mogła mieć jego całą miłość, również tą erotyczną, nie tylko duchową. Wtedy jest szansa na tak głębokie pełne oddanie i zrozumienie, o którym nigdy nie śniłam. Jest to jednak bardzo ryzykowne. Bo ja jeszcze nie wiem, czy jestem gotowa na widok mojego podnieconego męża ubranego w pończochy. Ale jest to bardzo kuszące...

Na odpowiedzenie sobie na to pytanie potrzebuję teraz czasu. I wiesz, myślę, że to jest tylko kwestia czasu. Bo ja rozwiązanie chyba juz mam.

Czy pomożecie mi się otworzyć? Zaakceptować kobietę w ciele i głowie mojego męża? Bez tego nie dam rady. Proszę, pomóżcie.

Opublikowane przez:

Mezatka




Do artykułu dodano 86 komentarzy. Pokaż komentarze.



Powrót do: Żyć z „nią”

Logowanie
Nick:
Hasło:

Ankieta
Czy uzyskałeś pomoc od organizacji LGBT ?
Trans-Fuzja
Tęczówka
Lambda
KPH
innej organizacji
nie otrzymałem/am pomocy
nie szukałem/am pomocy
Skomentuj

Wyniki ankiet
Użytkownicy
Zarejestrowanych: 8017
On line: 6
Zalogowani:
Wyszukiwanie
Myśl na tę chwilę
Spór - sposób utwierdzania przeciwnika w jego błędzie
Julian Tuwim

Skórka
Organizacje i grupy LGBT


sekcja dla całego środowiska Trans

całe środowisko Trans


głównie Les/Gay

Zaprzyjaźnione strony

Crossdressing ogłoszenia



Trans randki
Trans rande
Transgender dating
Copyright (c) 2004-2015 by crossdressing.pl