close

Informacja dotycząca plików cookies
Informujemy, że używamy informacji zapisanych na urządzeniach końcowych użytkowników przy pomocy plików cookies, w celu dostosowania naszego serwisu do indywidualnych potrzeb użytkowników. Pliki cookies użytkownik może kontrolować za pomocą ustawień swojej przeglądarki internetowej. Korzystanie z naszego serwisu internetowego oznacza, że użytkownik wyraża zgodę na ich zapisywanie. Zgadzam się, nie pokazuj więcej tej informacji
Szczegóły polityki cookie

 Środa, 2020-01-22

  Najstarszy w Polsce portal o crossdressingu i transpłciowości
  Istniejemy od 2004 roku

  Ilość odwiedzin: 8359889, ilość odsłon: 65558732
Na skróty
 Familia
 Forum
 Co nowego na forum
 Blog
 Video
 Księga gości
Menu
Strona główna

Ogłoszenia

Aktualności

Nowości w portalu
Nasze projekty
Bieżące wydarzenia
Imprezy i spotkania
Kalendarz spotkań
Od redakcji
Listy do redakcji
Najpopularniejsze

Transpłciowość

Pojęcia
Identyfikacja
Terapia
Pomoc
Przeciw transfobii

Magazyn

Z kraju i ze świata
Zjawiska
Sławni transi
Na granicy płci
Miej świadomość
Prawo
Religia
Moda
Plusy / minusy
Ciekawostki
Na luzie

My i nasi bliscy

LadyLike
Żyć z „nią”
Ja i mój związek

Kultura

Prasa
Teatr
Filmy
Literatura
Grafika
Piosenki

Kawiarenka

Przemyślenia
Moja wielka przygoda
Mój pierwszy raz...
A to ja właśnie...
Transowe przygody
Moje przygody z Anną
Pamiętnik Alex
Wspomnienia Iwony
Opowiadania
Felietony w szpilkach
Biuta Bino

Transformacje

Dbamy o ciało
Makijaż - porady
Ubiór
Włosy i peruki
Dodatki
Tips & tricks
Jak oni to robią!
Makijaż – kurs
Z pomocą medycyny

Poradnik

Przewodnik
Rozmiary
Ciekawy produkt

Katalog

Nasze profile
Specjalnie dla nas
Miejsca i Kluby
Polecamy sklepy
Linki
Pliki do pobrania
Programy

Kontakt

Redakcja
Księga gości
Użytkownicy
Nasza mapa
Najnowsze artykuły
Wiosenne Plenerowe Trans Party 2020 (4158)
2020.01.28 Katowice. Dyżur psychologa ODWOŁANY (834)
2020.01.21 Katowice. Wtorkowe pogaduchy przy kawie (45549)
2020.01.14 Katowice. Dyżur psychologa (44895)
Sylwester 2019/2020 w Tęczówce (6216)
„Casa Valentina” w Och-Teatr (15193)
2019.10.12 Katowice - Trans Wieczorek w Tęczówce (69592)
Sobota nad morzem. (21741)
Oczami Nowicjuszki (26406)
Do trzech razy sztuka czyli ... (26693)
...więcej...
Najczęściej czytane artykuły
Wymiary... idealne (730194)
Tucking&taping, czyli jak pozbyć się wypukłości w kroczu (626680)
Strony prywatne (397198)
Fryzura i makijaż, a kształt twarzy (347399)
Zakupy za granicą (315169)
Wiązanie krawata (292073)
Jak zrobić samemu udane zdjęcia? (256658)
Jaka fryzura? (256395)
Zakupy w Polsce (248285)
Zestawienie rozmiarów obuwia (242433)
...więcej...

Powrót do: Zjawiska

Biologicznie Tara jest mężczyzną - trzecia płeć Polinezji
Liczba wyświetleń: 11201


W skrócie:Pierwsze wzmianki o polinezyjskiej kulturze noszenia rzeczy przeciwnej płci pochodzą z czasów pierwszych europejskich odkrywców. XVIII-wieczni żeglarze nie mogli otrząsnąć się z szoku po tym, jak „tańcząca kobieta, po zrzuceniu swojej scenicznej garderoby” okazywała się być „zwinnym młodzieńcem”.

Brak komentarzy do tego artykułu. Aby dodać komentarz zaloguj się.
Mieszkańcy śpią na matach z pandanusa, z których część jest osłonięta moskitierami; telewizor mruga na niebiesko, a wokół siedzi zaabsorbowany tłum. W domu wodza, odbywa się spotkanie wioski. Wszyscy siedzą na matach. Może sąd plemienny decyduje o karze za wykroczenie lub ustala harmonogram sprzątania wsi? Pod drzewami odziana w sarongi (lavalavas) młodzież przechadza się w świetle księżyca. Część jest kompletnie mokra – właśnie skończyli się kąpać w rzece. Kilka dziewczyn wygląda nieco masywniej... Są fa’afafine – mężczyznami, którzy decydują się żyć i ubierać jak kobiety.



Pierwsze wzmianki o polinezyjskiej kulturze noszenia rzeczy przeciwnej płci pochodzą już z czasów pierwszych europejskich odkrywców. Zachowały się pamiętniki pełnych wigoru XVIII-wiecznych żeglarzy, którzy nie mogli otrząsnąć się z szoku po tym, jak „tańcząca kobieta, po zrzuceniu swojej scenicznej garderoby” okazywała się być „zwinnym młodzieńcem”.

Dziś fa’afafine pracują w organach rządowych, turystyce i wszelkich innych gałęziach gospodarki. Tara jest recepcjonistką w Coconuts Beach Club, dziwacznym i niewielkim kompleksie wypoczynkowym na południowym wybrzeżu wyspy Upolu. Ma długie do ramion, kręcone ciemne włosy i nosi długą, obcisłą kwiecistą sukienkę. Jest lekko zaokrąglona, ma nieco kwadratową szczękę i piskliwy głos. Pomimo tego wielu gości nie ma pojęcia, że biologicznie rzecz biorąc – Tara jest mężczyzną...

W cotygodniowym występie fiafia – w którym nawet trzyletnie dzieci kręcą płonącymi nożami – Tara z zaczesanymi do tyłu włosami, prezentuje pełen gracji taniec z delikatnymi ruchami nadgarstka, jakby machała niewidzialną chusteczką. Jest liderem zespołu tanecznego. Na koniec uśmiecha się słodko, ściska piersi, oczy jej się szklą i dziękuje widowni „z głębi serca”.

Fa’afafine chodzą do kościoła, zakładając odświętne ubrania. Zwykle Tara wciska się w długą, białą sukienkę, szeroki kapelusz, a w ręku ma wachlarz. Nie różni się niczym od eksponatów i zdjęć z wystawy w British Museum poświęconej Polinezji. Członkowie kościoła protestanckiego, chodząc do kościoła, tradycyjnie ubierają się na biało. Tak jest od czasu, kiedy pierwszy misjonarz z Londyńskiego Stowarzyszenia Misyjnego dotarł na Samoa w 1830 r. Wszystko wygląda jak scena z filmu kostiumowego.

W wysokim, białym kościele niedaleko Coconuts Beach Club mężczyźni siadają z jednej strony nawy, a kobiety z drugiej. Zastanawiałem się, czy dojrzę Tarę. Powiedziała, że śpiewa w chórze, ale nie szła za księdzem i chłopcami dźwigającymi wielki krzyż, ani nie było jej wśród kobiet. Było gorąco i wilgotno, a zbierające się na niebie ciemne chmury zwiastowały burzę. Z braku klimatyzacji i jakichkolwiek wentylatorów, jedna kobieta obracała głowę w obie strony, wachlując się warkoczem. Msza była długa i poważna. W końcu deszcz zaczął bębnić w dach, zagłuszając śpiew wiernych.

Kiedy msza dobiegła końca, wszyscy pospieszyli na rodzinne toonai – niedzielne uczty z wieloma porcjami wołowiny, chop-suey, wieprzowiny i drobiu prosto z ziemnych pieców z rozgrzanymi kamieniami. Potem pójdziemy popływać w rzece i odeśpimy wszystko przez cały następny dzień – wyjaśnił mi jeden młody człowiek.

Następnego dnia, kiedy wszyscy spali, udałem się na sąsiednią wyspę Savai’i. Na recepcji zastałem Tarę. Przepraszam, że nie poszłam do kościoła – zachichotała. Piłam z chłopcami i strasznie się upiłam.

Niewielki prom był pełen ludzi, starających się uchronić przed deszczem i rzucających w morze polistyrenowe kubeczki. Po godzinie wszyscy wysiadaliśmy na sąsiedniej wyspie, znanej z pól lawy i spokojniejszego tempa życia niż na Upolu.

Jedną z głównych atrakcji są dziury tryskające wodą i trzeba przyznać, że absolutnie mnie nie zawiodły. Morze nie było specjalnie burzliwe, jednak wystarczająco potężne, aby z małych otworów, w powstałych z zastygłej lawy klifów, strzelały strumienie wody na prawie 30 m w górę. Ładna, młoda dziewczyna imieniem Falelua, której rodzina jest właścicielem terenu i pobiera opłaty wejściowe w wysokości kilku tala, zaprezentowała jeden z takich otworów. Kiedy nadchodziła fala, wetknęła łupinę orzecha kokosowego w dziurę. Łupina z wielkim rykiem wystrzeliła w niebo, spadając wprost w pieniste morze.

Falelua opowiedziała historię młodej polskiej turystki, która wpadła w jedną z większych dziur. Poszliśmy obejrzeć to miejsce. Czterometrowy otwór w skale wypełniał się wodą morską, która wirowała jak w pralce. Dziewczyna poślizgnęła się robiąc zdjęcie i zniknęła. Rybacy szukali jej ciała na morzu, zakładając, że musiała zostać wessana poprzez tunele na otwarte morze. Ale cztery godziny później, kiedy odszedł przypływ, znaleziono ją nieco poobijaną, ale żywą, dzięki temu, że znalazła niewielką przestrzeń do oddychania.

Następnym przystankiem na naszej wycieczce wokół wyspy był mostek rozwieszony nad lasem tropikalnym. Wisząca pomiędzy dwoma, ogromnymi drzewami przeprawa była zrobiona z aluminiowych drabinek, siatki i drutu, a stając na niej, 17 m nad dżunglą, odczuwało się niepokój. Wytrzymałe stopnie były zamocowane do pnia ogromnego drzewa banyan, które wzbija się ponad urodzajną zieleń.

Usłyszałem zupełnie niestosowną w tym dzikim otoczeniu muzykę – dziwaczną mieszankę męskich chórów i „hoorray-hooray, it’s a holi-holi-day”. Po przejściu rozklekotanego mostku, poszedłem zbadać sprawę. Okazało się, że to przyjęcie z okazji ukończenia lokalnej szkoły podstawowej. Absolwenci mieli na sobie nowoczesne girlandy, nie z kwiatów, ale z taśmy izolacyjnej i słodyczy. W purpurowych szatach, tańczyli mieszankę disco i tańca polinezyjskiego.

Tara byłaby w swoim żywiole.

Autor: Paul Miles, Źródło: ft.com, onet.pl


Brak komentarzy do tego artykułu. Aby dodać komentarz zaloguj się.



Powrót do: Zjawiska

Logowanie
Nick:
Hasło:

Ankieta
Czy uzyskałeś pomoc od organizacji LGBT ?
Trans-Fuzja
Tęczówka
Lambda
KPH
innej organizacji
nie otrzymałem/am pomocy
nie szukałem/am pomocy
Skomentuj

Wyniki ankiet
Użytkownicy
Zarejestrowanych: 8474
On line: 47
Zalogowani: Iris_von_Everec
Wyszukiwanie
Myśl na tę chwilę
Badaj twarze, nie słuchaj tego, co mówią usta
Umberto Eco, "Imię róży"

Skórka
Organizacje i grupy LGBT


sekcja dla całego środowiska Trans

całe środowisko Trans


głównie Les/Gay

Zaprzyjaźnione strony

Crossdressing ogłoszenia



Trans randki
Trans rande
Transgender dating
Copyright (c) 2004-2015 by crossdressing.pl