close

Informacja dotycząca plików cookies
Informujemy, że używamy informacji zapisanych na urządzeniach końcowych użytkowników przy pomocy plików cookies, w celu dostosowania naszego serwisu do indywidualnych potrzeb użytkowników. Pliki cookies użytkownik może kontrolować za pomocą ustawień swojej przeglądarki internetowej. Korzystanie z naszego serwisu internetowego oznacza, że użytkownik wyraża zgodę na ich zapisywanie. Zgadzam się, nie pokazuj więcej tej informacji
Szczegóły polityki cookie

 Poniedziałek, 2019-05-20

  Najstarszy w Polsce portal o crossdressingu i transpłciowości
  Istniejemy od 2004 roku

  Ilość odwiedzin: 8114982, ilość odsłon: 64727657
Na skróty
 Familia
 Forum
 Co nowego na forum
 Blog
 Video
 Księga gości
Menu
Strona główna

Ogłoszenia

Aktualności

Nowości w portalu
Nasze projekty
Bieżące wydarzenia
Imprezy i spotkania
Kalendarz spotkań
Od redakcji
Listy do redakcji
Najpopularniejsze

Transpłciowość

Pojęcia
Identyfikacja
Terapia
Pomoc
Przeciw transfobii

Magazyn

Z kraju i ze świata
Zjawiska
Sławni transi
Na granicy płci
Miej świadomość
Prawo
Religia
Moda
Plusy / minusy
Ciekawostki
Na luzie

My i nasi bliscy

LadyLike
Żyć z „nią”
Ja i mój związek

Kultura

Prasa
Teatr
Filmy
Literatura
Grafika
Piosenki

Kawiarenka

Przemyślenia
Moja wielka przygoda
Mój pierwszy raz...
A to ja właśnie...
Transowe przygody
Moje przygody z Anną
Pamiętnik Alex
Wspomnienia Iwony
Opowiadania
Felietony w szpilkach
Biuta Bino

Transformacje

Dbamy o ciało
Makijaż - porady
Ubiór
Włosy i peruki
Dodatki
Tips & tricks
Jak oni to robią!
Makijaż – kurs
Z pomocą medycyny

Poradnik

Przewodnik
Rozmiary
Ciekawy produkt

Katalog

Nasze profile
Specjalnie dla nas
Miejsca i Kluby
Polecamy sklepy
Linki
Pliki do pobrania
Programy

Kontakt

Redakcja
Księga gości
Użytkownicy
Nasza mapa
Najnowsze artykuły
Do trzech razy sztuka czyli ... (428)
2019.05.28 Katowice. Wtorkowe pogaduchy przy kawie (19649)
2019.05.21 Katowice. Dyżur psychologa (19303)
Wiosenne Plenerowe Trans Party 2019 (14175)
Spostrzeżenia z życia transki (7012)
Trans Sylwester w Tęczówce (13495)
2018.11.24 Katowice - Trans Wieczorek w Tęczówce (15896)
2018.09.7-9 - Plenerowe Trans Party (26417)
2018.11.24 Katowice - Trans Wieczorek w Tęczówce (43839)
2018.07.17 Katowice. Grupa wsparcia dla osób niedokonujących korekty (44218)
...więcej...
Najczęściej czytane artykuły
Wymiary... idealne (690355)
Tucking&taping, czyli jak pozbyć się wypukłości w kroczu (592140)
Strony prywatne (368241)
Fryzura i makijaż, a kształt twarzy (319891)
Zakupy za granicą (284374)
Wiązanie krawata (265160)
Jaka fryzura? (229265)
Jak zrobić samemu udane zdjęcia? (227711)
Zakupy w Polsce (217063)
Zestawienie rozmiarów obuwia (215506)
...więcej...

Powrót do: A to ja właśnie...

Narodziny Marty Just
Liczba wyświetleń: 16977


W skrócie:Jestem Marta, miesięczny emocjonalny noworodek kobiety w ciele 30-letniego faceta

Do artykułu dodano 81 komentarzy. Pokaż komentarze.
Narodziny Marty Just

Narodziłam się gdzieś w połowie lutego roku 2005. Początkowo byłam bezimienna...

Dziś swe imię zawdzięczam młodziutkiej Marcie spotkanej przypadkiem w dyskotece. Ciekawe, czy kiedykolwiek się o tym dowie...

Mam 30-tkę i sporo za sobą, choć widzę, że są ludzie z większym doświadczeniem. Ale może od początku.

Ja również zawsze stroniłam od sportów zespołowych, typu piłka nożna, kosz, czy siatka. Jeśli sport – to z jakąś głębszą filozofią. Kiedyś karate miało być moim sposobem na życie, ale mało mnie to nie zabiło – dałam sobie spokój. W wieku chyba 10 lat (IV klasa podstawówki) poznałam kolegę starszego o rok, który wiedział, co można robić z własnym penisem. Choć fizycznie nie miało szans się to objawić, to jednak miewałam wtedy orgazmy. To był początek, który niesamowicie wpłynął na moje dalsze życie. Gdzieś w połowie tego mojego życia dostrzegłam pociąg do damskiej bielizny, zdaje się że pod wpływem jakiegoś komiksu, w którym znalazły się tancerki w kabaretkach. Mam siostrę, cztery lata starszą, w jej szafie były rajstopy, więc spróbowałam. Choć tego nie rozumiałam, było to wspaniałe. Podbierałam jej bieliznę, przebierałam się, kiedy się dało, uzyskiwałam satysfakcję :) i czym prędzej oddawałam ciuchy na miejsce.

Lata później moja siostra się wyprowadziła, ja miałam już swoje pieniądze, więc rajstopy i stringi kupowałam sobie sama. Bywały jakieś osobiście kupione buty na obcasie, noszące na sobie ślady paniki i niezrozumiałego dziś wstydu towarzyszących zakupom. To były czasy... W moim mniemaniu 100 tysięcy par oczu patrzyło jak ja kupuję buty! Pomyślałby kto – obłęd. Dziś idę do sklepu i przymierzam buty, mając na nogach rajstopy. Sprzedawcy, choć zdziwieni lekko, nigdy nie dają odczuć, że się z tym nie zgadzają. Gdyby tak było, to taki dzień mógłby być ostatnim dniem ich pracy w sklepie. A jednak dreszcz na plecach czuje się nadal.

Nie wiem, dlaczego akurat bielizna i ciuchy. Może nie wymyśliłam sobie tego, że siostra przebrała mnie kiedyś za dziewczynkę i mówiła na mnie „Agnieszka”, „Agnisia” itp. Czytałam, że to może pozostawić trwały ślad w głowie dziecka. Możliwe...

Tak więc dorastałam i przebierałam się, za każdym razem uzyskując satysfakcję. Z czasem te przebieranie się wyszło poza pokój i mieszkanie, zaczęłam chodzić w bieliźnie pod spodniami. W którymś momencie zaczęło mnie nawet kręcić to, że rajstopy może być widać spod nogawek. Parę razy wyszłam w rajstopach (czarnych) i w sandałach typu unisex. Stojąc w kolejce w banku mogłam się założyć, że ktoś to musiał widzieć. To była rozkosz wymieszana z paniką. Ale było to cudowne. Jaka byłam dumna z siebie, gdy wyszłam z banku... Taki ekshibicjonizm :)

No więc dorastałam, dorastałam, w ciele chłopca, niebrzydkiego, drobnej budowy, niewielkiej wagi i z nader dziecięca buzią. Pora była na sympatię. Dziewczyny zawsze mi się podobały i zawsze chciałam mieć u boku „fajną laskę”. Większość związków trwała maksimum pół roku, jak więc związałam się z dziewczyną na dłużej, to nie było siły, która by mnie skłoniła do szczerych wyznań. Byliśmy ze sobą 3,5 roku. Kłóciliśmy się, jak większość, o różne rzeczy, to normalne. Gdzieś przy trzeciej rocznicy powiedziałam jej, że czasami noszę damską bieliznę i że jestem biseksualna, że miałam kontakty z chłopakami. Panika. Łzy. Sylwestra spędziła już z innym.

Mocne postanowienie: nigdy nie zwiążę się z dziewczyną, dopóki nie powiem wszystkiego.
Musze powiedzieć, że to ma sens. Związałam się z dziewczyną, którą kręcił seks, gdy oboje mieliśmy na sobie rajstopy. Gdyby tylko miała inny charakter... Niestety, nie jestem w stanie być z kimś za wszelką cenę, byleby tylko mnie akceptował... Pół roku. „Rozwód”.

Kolejna wielka miłość: dziewczyna z dwuletnim dzieckiem. Najpierw rozmowa, mieszane uczucia, ale poszło! Pełna akceptacja i poparcie rodziny, mojej i jej. Pomoc na każdym kroku (mam pewne możliwości). Dobrowolna ucieczka z domu rodziców, szukanie mieszkania, wreszcie remont, mnóstwo problemów, kasy i wysiłku... W planach wspólne zamieszkanie, niewykluczony ślub. Przy okazji rozwiązywałam tez problemy delikatnie mówiąc... nie moje... Ale nie ważne. I co? I teraz mieszkam sobie sama w 60-cio metrowym ładnym mieszkaniu, bo życie po raz kolejny wpakowało mnie w „toksyczny związek”, może problemy emocjonalne partnerki, nie wiem. Wiem tylko, że po dwóch latach z hakiem zaczęło się sypać. Dziś mija prawie znów 3,5 roku, a ja od miesiąca jestem singlem.

I zakochałam się w tym stanie!

Zaczęłam oglądać, co ciekawego jest na necie dla takich i o takich ludziach, jak ja. Znalazłam Wasz, a teraz i Nasz Portal. Rozmawiam tu z ludźmi, czytam, piszę...

Obecnie łykam CIMICIFUGA-DAGOMED 9 i cierpliwie czekam na naturalny biust, nawet jeśli miałoby to potrwać kilka lat. Mam młodą buzię, nie boję się czasu. Nawet jeśli miałabym cieszyć się swoja kobiecością zaledwie 5 lat, to uważam, że warto. Natomiast agresywne hormony syntetyczne są nie dla mnie – przebyte problemy zakrzepowe i obawa przed nawrotami. Trudno.

Zawsze przyglądałam się kobietom. Ale nie plastikowym laleczkom z dyskoteki (na które chodzę czasami dla „wyskakania się”) – niesamowicie działają na mnie kobiety z klasą. Elegancja i prostota. Dumna twarz. Ciało nie musi być modelowe, kocham w kobietach nawet ich znienawidzone wałeczki, małe biusty – wszystko. Uwielbiam przebywać wśród kobiet.

Obecnie nie zamierzam żadnej podrywać, ale jakby znalazła się w mojej okolicy kobieta zainteresowana nauczeniem mnie wszystkiego, co sama uważa za naturalne, być może bym zaryzykowała...

Czuję w sobie jakiś kobiecy pierwiastek. Dziś wiem, że uzyskiwanie satysfakcji z przebierania się było i jest szczeniackie (choć ma niebagatelne znaczenie nawet teraz). Dziś wiem, że nie kręcą mnie byle majtki. Dziś jestem dojrzałą estetką, uwielbiam subtelne koronki, wysokiej jakości bieliznę, nawet bawełnianą, ciuchy eksponujące kobiecość: sznurki, dziurki, odsłonięte ramiona, bluzeczki i spódniczki, spodnie rybaczki, buty na koturnie i obcasie, niezbyt niskie, ale delikatne. Dziś oddałabym duszę diabłu, gdyby pozwolił mi do końca życia być kobietą z klasą, tak, jakbym zawsze nią była i jakby wszyscy znali mnie jako taką.

Dlatego też poważnie zastanawiam się nad swoim życiem i zaczynam od małych białych kuleczek. Chcę zobaczyć, co będzie, chce poznawać ludzi, przyjaciół, którzy mnie akceptują. Odkrywam się przed dotychczasowymi przyjaciółmi i dobrymi znajomymi, obserwując ich reakcje. Przechodzą nad tym do porządku dziennego, więc są przyjaciółmi. W przeciwnym razie nic nie skłaniałoby mnie do utrzymywania z nimi kontaktu. Ale nie wszyscy jeszcze wiedzą.

Wie moja mama, a ojciec jeszcze nic nie wie. Czekam na moment, w którym znów będziemy coś wspólnie, sami robić. Tapetowanie, panele, cokolwiek. To byłaby dobra chwila, choć nie mam zielonego pojęcia, jak zareaguje. Mama jest twarda i choć nie rozumie, to nie karci. Mój wybór zawsze uzyska jej akceptację (o ile nie narusza prawa i nie godzi w sumienie). Ale ojciec? Może się tak wściec, jak i rozpłakać... Tacy są faceci, nie?

Zawsze gdy słyszę w radio słowa „I nawet kiedy będę sam nie zmienię się, to nie mój świat Przede mną droga, która znam, która ja wybrałem sam” grupy Myslovitz, to wiem, że to mój życiowy hymn. I dobrze mi z tym. I nie zmienię tego już...

Tekst ten dedykuję Edycie, którą znacie, a która dodała mi odwagi i troszkę utwierdziła w moich przekonaniach. Dziękuję.

Pozdrawiam

Marta Just

(jcd)

Opublikowane przez:
Marta Just
just_martha




Do artykułu dodano 81 komentarzy. Pokaż komentarze.



Powrót do: A to ja właśnie...

Logowanie
Nick:
Hasło:

Ankieta
Czy uzyskałeś pomoc od organizacji LGBT ?
Trans-Fuzja
Tęczówka
Lambda
KPH
innej organizacji
nie otrzymałem/am pomocy
nie szukałem/am pomocy
Skomentuj

Wyniki ankiet
Użytkownicy
Zarejestrowanych: 8171
On line: 8
Zalogowani: elizadie
Wyszukiwanie
Myśl na tę chwilę
Spór - sposób utwierdzania przeciwnika w jego błędzie
Julian Tuwim

Skórka
Organizacje i grupy LGBT


sekcja dla całego środowiska Trans

całe środowisko Trans


głównie Les/Gay

Zaprzyjaźnione strony

Crossdressing ogłoszenia



Trans randki
Trans rande
Transgender dating
Copyright (c) 2004-2015 by crossdressing.pl