close

Informacja dotycząca plików cookies
Informujemy, że używamy informacji zapisanych na urządzeniach końcowych użytkowników przy pomocy plików cookies, w celu dostosowania naszego serwisu do indywidualnych potrzeb użytkowników. Pliki cookies użytkownik może kontrolować za pomocą ustawień swojej przeglądarki internetowej. Korzystanie z naszego serwisu internetowego oznacza, że użytkownik wyraża zgodę na ich zapisywanie. Zgadzam się, nie pokazuj więcej tej informacji
Szczegóły polityki cookie

 Poniedziałek, 2020-01-20

  Najstarszy w Polsce portal o crossdressingu i transpłciowości
  Istniejemy od 2004 roku

  Ilość odwiedzin: 8357001, ilość odsłon: 65551682
Na skróty
 Familia
 Forum
 Co nowego na forum
 Blog
 Video
 Księga gości
Menu
Strona główna

Ogłoszenia

Aktualności

Nowości w portalu
Nasze projekty
Bieżące wydarzenia
Imprezy i spotkania
Kalendarz spotkań
Od redakcji
Listy do redakcji
Najpopularniejsze

Transpłciowość

Pojęcia
Identyfikacja
Terapia
Pomoc
Przeciw transfobii

Magazyn

Z kraju i ze świata
Zjawiska
Sławni transi
Na granicy płci
Miej świadomość
Prawo
Religia
Moda
Plusy / minusy
Ciekawostki
Na luzie

My i nasi bliscy

LadyLike
Żyć z „nią”
Ja i mój związek

Kultura

Prasa
Teatr
Filmy
Literatura
Grafika
Piosenki

Kawiarenka

Przemyślenia
Moja wielka przygoda
Mój pierwszy raz...
A to ja właśnie...
Transowe przygody
Moje przygody z Anną
Pamiętnik Alex
Wspomnienia Iwony
Opowiadania
Felietony w szpilkach
Biuta Bino

Transformacje

Dbamy o ciało
Makijaż - porady
Ubiór
Włosy i peruki
Dodatki
Tips & tricks
Jak oni to robią!
Makijaż – kurs
Z pomocą medycyny

Poradnik

Przewodnik
Rozmiary
Ciekawy produkt

Katalog

Nasze profile
Specjalnie dla nas
Miejsca i Kluby
Polecamy sklepy
Linki
Pliki do pobrania
Programy

Kontakt

Redakcja
Księga gości
Użytkownicy
Nasza mapa
Najnowsze artykuły
Wiosenne Plenerowe Trans Party 2020 (4085)
2020.01.28 Katowice. Dyżur psychologa ODWOŁANY (7)
2020.01.21 Katowice. Wtorkowe pogaduchy przy kawie (45408)
2020.01.14 Katowice. Dyżur psychologa (44764)
Sylwester 2019/2020 w Tęczówce (5919)
„Casa Valentina” w Och-Teatr (14976)
2019.10.12 Katowice - Trans Wieczorek w Tęczówce (69486)
Sobota nad morzem. (21402)
Oczami Nowicjuszki (26208)
Do trzech razy sztuka czyli ... (26526)
...więcej...
Najczęściej czytane artykuły
Wymiary... idealne (729865)
Tucking&taping, czyli jak pozbyć się wypukłości w kroczu (626452)
Strony prywatne (397009)
Fryzura i makijaż, a kształt twarzy (347212)
Zakupy za granicą (315006)
Wiązanie krawata (291875)
Jak zrobić samemu udane zdjęcia? (256479)
Jaka fryzura? (256211)
Zakupy w Polsce (248138)
Zestawienie rozmiarów obuwia (242262)
...więcej...

Powrót do: Moja wielka przygoda

Przygoda w telewizji
Liczba wyświetleń: 17580


W skrócie:Po krótkim wstępie zaczęły się pytania Ewy. Cóż... pytania były tak skonstruowane, by program miał wysoką oglądalność. Zamiast coś poprawić, ośmieszył problem crossdressingu.

Do artykułu dodano 75 komentarzy. Pokaż komentarze.
Było to przeszło rok temu, w sierpniu 2003. Trochę upłynęło czasu od tamtego zdarzenia, ale spróbuje wszystko dokładnie sobie przypomnieć.

Przed końcem sierpnia wystąpiłam w Rozmowach Toku, gdzie odbywała się dyskusja na temat transwestytyzmu. Może część Was sobie to przypomina. A oto jak się tam znalazłam...

Wszystko zaczęło się w lutym 2003, kiedy do mojej skrzynki wpadł mail z TVN-u z informacją, że są zainteresowani moją osobą. Całkowicie nie wiedziałam, o co chodzi. Czemu ja miałabym być ciekawą osobą, która mogłaby wystąpić w odcinku Rozmów w Toku. A dodatkowo nie przepadam za tym programem. Ale moja ciekawość kazała mi zadzwonić na numer podany w mailu. I zadzwoniłam... W słuchawce odezwał się facet, który później okazał się ciężarem mojego życia. Okazało się ze tworzą odcinek mówiący o transwestytach. I że musze tam wystąpić. Na początku byłam bardzo sceptyczna i za każdym razem odmawiałam mu, ale był bardzo cierpliwy. Aż za bardzo, bo doszedł do celu – czyli po prostu mnie namówił. A ciężko mu było, bo usiłował nakłonić mnie przez półmroku, wiec to nie lada wyczyn :-).

Cały czas, męczył mnie szczegółowymi pytaniami. Rozmowy ciągnęły się bez końca, czasem kilka godzin. A ja jestem taką osobą, która niepotrafiła tego wszystkiego przerwać. W końcu powiedziałam sobie w duchu: „Co się stanie, niech się stanie” . Najwyżej na ulicy obrzucą mnie jajkami. Ale z czasem uzmysłowiłam sobie, że może ten odcinek pomoże wytłumaczyć, naświetlić sprawę crossdressingu. Może odcinek pomoże w tym, by ludzie byli bardziej tolerancyjni.

Odcinek miał mieć swoje nagranie 25 sierpnia. Mijały dni i tygodnie, a ja wciąż ze strachem wyczekiwałam momentu, kiedy znajdę się w studio i będę cała czerwona Przez cały ten czas wspierała mnie moja dziewczyna, która niedokońca była przekonana, co do wzięcia udziału w programie. Ale była wyrozumiała.

Tego dnia pojechałyśmy z ciuchami pod studio. Zapaliłam z nerwów papierosa. Przecież, mało, że widownia mnie zobaczy, to jeszcze dodatkowo moja cała rodzina. Ale o tym na początku nie myślałam. Byłam cały czas przekonana, że ten program pomoże i wreszcie coś zrobię. Wyczekiwałam, kiedy na zegarku pojawi się godzina 11:00, bo o tej godzinie miałam się spotkać z osobą, z która byłam na kawie. Skończyłam papierosa, a na zegarku powoli mała wskazówka pokazała jedenastą. Weszłam do środka... zaprowadzono nas do kawiarni, gdzie na spokojnie wypiłyśmy Cole. Nie chciałam już stamtąd wychodzić. W środku aż krzyczałam, że chce do domu. Ale wiedziałam ze wszystko musi się stać.

Najpierw poszłam do pokoju gdzie mogłam się na spokojnie przebrać, ręce drżały mi ze strachu... Nagle kilka minut później przyszła spec-women i powiedziała, że wyglądam świetnie! Zaprowadzono mnie do kosmetyczki... Nie jedna z Was zazdrościłaby sprzętu, jaki tam był. Ale za to wysiedziałam się 2 godziny. Cóż... Trochę trzeba było popracować nad tym, bym się stała osobnikiem płci żeńskiej. Kiedy cała praca nad moim wyglądem się skończyła, wreszcie mogłam pójść do „poczekalni” gdzie ujrzałam inne bohaterki programu. Poznałyśmy się wszystkie nawzajem... Nawet nie zauważyłam, kiedy siedziałyśmy na sofie za sceną. Przed nami stał telewizorek, gdzie mogłyśmy zobaczyć, co się dzieje w studio.

Widziałyśmy wielkie przygotowania do startu. Na sofie była nas trójka. Nikt się nie odzywał. Najgorsze było to, że część widowni nas widziała i oczywiście były śmiechy i szepty. Wiadomo było, że bez tego się nie obędzie i trzeba będzie to jakoś przeżyć, zamknąć w sobie. Nie słyszeć nikogo... Pocieszyłam ich, że będzie wszystko dobrze. Nagle program się rozpoczął. Jakiś facet kazał nam podejść do wysuwanych drzwi. Oczekiwałyśmy na sygnał, kiedy mamy wejść na scene. Nagle drzwi się otwarły. Nawet nie wiedziałam, kiedy już siedziałam na tvnowskim stołku. Myślałam, że ona poznaje bohaterów przed programem. Ale jednak się myliłam.

Po krótkim wstępie zaczęły się pytania Ewy. Cóż... pytania były tak skonstruowane, by program miał wysoką oglądalność. Zamiast coś poprawić, ośmieszył problem crossdressingu. Chociaż nie jest to dziwne. Ciężko jest w naszym społeczeństwie to zaakceptować. Ja dostałam pytania przed programem. Ale większość nich okazała się inna. Czułam się okłamana, z resztą nie tylko pod tym względem.

Poprosiłam przed programem, by moja twarz była ukryta, niech chociaż będę odwrócona plecami, a głos zmieniony. Oczywiście wszystko to było cały czas obiecywane. Dopiero 5 minut przed programem wszystko nagle się zmieniło. Miałam być na głównej scenie. Cóż, pogodziłam się z tym, z myślą że zmienią mi chociaż głos. Ale wszystko okazało się inaczej...

Przed programem było spotkanie z panią psycholog. Każdy z nas po kolei przychodził do niej na „rozmowę”. Twierdziła, że z transwestytyzmu można się wyleczyć i namawiała mnie na leczenie. Ale odparłam, że się tego nie da wyleczyć i nie chcę przychodzić na spotkanie. Po pierwsze wiedziałam, że to jest żerowanie na czyjeś osobie. Zresztą nie znałam nikogo, który byłby po jakiejś terapii. Ale sama rozmowa psycholog była dość inteligenta . Rozmawiałyśmy o mojej partnerce o przyszłości dzieciach. Chyba tą część tego dnia wspominam najlepiej.

Teraz wróćmy do samego programu. Oczywiście była pani psycholog. Ale już inna, z którą się spotkaliśmy przed programem. Sama nie wiem czemu. Miała bardzo zdecydowane zdanie na temat crossdressingu. Byliśmy dla niej po prostu zboczeńcami, znakiem dla przyszłych żon, że nie mogą z takimi się wiązać. Cóż jej zdanie mnie bardzo zabolało, chociaż to było zdanie większości widowni. Na początku myślałam ze widownia nas obrzuci ziemniakami, ale na szczęście się tak nie stało.

Nagle Ewa zapytała się dziewczyny z widowni, czy poszłaby, z którąś z nas do kina. Powiedziała, że chętnie poszłaby ze mną. To akurat było miłe. Cały czas moja dziewczyna siedziała na widowni i patrzyliśmy się nawzajem. Wogóle nie czułam ze są kamery. Nagle cały stres odpłynął ze mnie. Jakbym schowała się za tym makijażem. Pytania Ewy były przeróżne. Wypytywała się o rodzinę, czy ona wie. Jaki stosunek ma do tego moja dziewczyna. Bardziej czułam się jak na przesłuchiwaniu. Szkoda. Nie można było wytłumaczyć, że crossdresserzy są „niewinni” temu, kim są.

Niestety okazało się, że większość mądrych wypowiedzi zostało uciętych z odcinka. Zostały kwestie najbardziej kontrowersyjne. By jak najwięcej przyciągnąć ludzi przed telewizorami. Ale właśnie taka jest gra w mediach. Nie liczy się człowiek, liczą się statystyki.

Co poczułam później? Osoby odpowiedzialne za emisje odcinków obiecywali ze będą w kontakcie po wyświetleniu odcinka. Gdyby coś się stało, oni pomogą. Ale nikt już sienie odezwał się. Cisza. Po programie wszyscy bohaterzy podpisywali umowy. Też to ma swój cel. Gdyby ktoś podpisał umowę przed program i zrezygnował z wystąpienia, TVN musiałaby oczywiście wypłacić należne. Czy ja poszłam dla pieniędzy ? NIE. Bardziej myślałam o skutkach tego programu. Myślałam by jakoś pomóc w kreowaniu wizerunku cd.

Odcinek był wyświetlany 15 września. I znowu czekałam na ten dzień jak na Sąd Ostateczny. Co się stanie, jak rodzice zobaczą mnie w telewizji. Co będzie jak mnie zobaczy rodzina dziewczyny. Nie chciałam myśleć. Byłam tak zdesperowana, że w dzień emisji przestawiłam antenie w domu. Natomiast moja ukochana miała oglądać przez ten czas coś innego. Ale rodzice dziewczyny byli wielkimi fanami tego programu i musieli go oglądnąć. Poznali mnie od razu! A ja wtedy poszłam na spacer, nie chciałam być w tym czasie w domu. Mama dziewczyny po oglądnięciu odcinka poszła od razu do niej i zaczęły rozmawiać. Wiadomo o kim. O mnie… Miała pretensje, czemu jej o tym nie powiedziała, czy nie jest jej z tym źle. To była cała rozmowa.

Cóż, moja ukochana, była bardzo tolerancyjna. Wspierała Agnieszkę na każdym kroku. Każdej z Was życzę takiej drugiej połówki. Od tamtej pory bałam się przychodzić do niej do domu. Poczułam wstyd. A co ze zmianą głosu ? Co z ukryciem twarzy? Nic nie zmienili. Okłamali mnie. I miałam pretensje. Pojechałam do TVN-u i pytałam się, czemu oni tego nie zrobili. Udawali jakby nic nikt nie wiedział, o co chodzi. Twierdzili ze zmienili mi głos.

Po części zniszczyli mi życie. Ale ich to nie obchodziło. Nie było żadnego telefonu z ich strony. Jednak zapomniałam jeszcze o czymś. Co ze znajomymi z uczelni? Przecież też mogli oglądać. Jeden kolega mnie poznał. Zaczął pisać e-maile z pogróżkami. Pisał, że powie to wszystkim. Nigdy tak się nie bałam... I nie chcę tego przeżywać na nowo. Żyłam w strachu przez wiele miesięcy. Bo przecież były powtórki odcinków. Ale za to miałam wielu znajomych, którzy znali mnie, jaka jestem naprawdę i wspierali mnie na duchu. Chciałam teraz im podziękować za to, że byli ze mną myślami i sercem.

Jedna uwaga do Was: nie pchajcie się do telewizji. Bo to banda oszustów, którzy chcą osiągnąć jeden cel: oglądalność i pieniądze. M.in. te wydarzenia spowodowały, że Agnieszki nie ma... Lub nie było jej przez pewien czas. Ale na pewno jest we mnie i może się kiedyś odezwie. Podobne opowiadanie było kiedyś na mojej stronie, której już od jakiegoś czasu nie ma. Może część z Was pamięta.

Copyright© by Agnes_ba

Rozmowy w toku - archiwum
poniedziałek 15 września 2003
Transwestyci – czy można z nimi żyć?

Mówią, że są zupełnie normalnymi mężczyznami, a jednak przebierają się w damskie ciuszki, robią sobie makijaż i noszą kobiecą bieliznę. Są wśród nich policjanci, wojskowi, taksówkarze, czy też rolnicy. Żenią się i wychowują dzieci. Zastanawiacie się jak dziecku tłumaczą, dlaczego tatuś przebiera się za kobietę, jeżeli nawet dorośli ludzie nie mogą tego zaakceptować?!
– Robiłam wszystko, żeby nie chodził w tych sukienkach – opowiada bez emocji Genowefa, żona rolnika, który przebiera się w sukienki. – Spaliłam mu nawet perukę, ale chodzi w nich dalej po wsi i do roboty w polu – wspomina.
Kim więc są mężczyźni, którzy bywają też kobietami?

Zobacz cały program "Rozmowy w toku" na Google Video!


A z ciekawostek: Ewa Drzyzga otrzymała nagrodę „Tęczowy Laur” za konsekwentne przestrzeganie zasady równości ludzi, dostrzeganie człowieka w każdym gościu programu „Rozmowy w toku”, pokazanie w działalności publicystycznej, że nawet o najtrudniejszych i najbardziej kontrowersyjnych sprawach można rozmawiać w sposób kulturalny i bez zbędnej sensacji.


Opublikowane przez:

agnes_ba




Do artykułu dodano 75 komentarzy. Pokaż komentarze.



Powrót do: Moja wielka przygoda

Logowanie
Nick:
Hasło:

Ankieta
Czy uzyskałeś pomoc od organizacji LGBT ?
Trans-Fuzja
Tęczówka
Lambda
KPH
innej organizacji
nie otrzymałem/am pomocy
nie szukałem/am pomocy
Skomentuj

Wyniki ankiet
Użytkownicy
Zarejestrowanych: 8473
On line: 35
Zalogowani: Pawel6996
Wyszukiwanie
Myśl na tę chwilę
Kobiety są obrazami, mężczyźni problemami
Oscar Wilde

Skórka
Organizacje i grupy LGBT


sekcja dla całego środowiska Trans

całe środowisko Trans


głównie Les/Gay

Zaprzyjaźnione strony

Crossdressing ogłoszenia



Trans randki
Trans rande
Transgender dating
Copyright (c) 2004-2015 by crossdressing.pl