close

Informacja dotycząca plików cookies
Informujemy, że używamy informacji zapisanych na urządzeniach końcowych użytkowników przy pomocy plików cookies, w celu dostosowania naszego serwisu do indywidualnych potrzeb użytkowników. Pliki cookies użytkownik może kontrolować za pomocą ustawień swojej przeglądarki internetowej. Korzystanie z naszego serwisu internetowego oznacza, że użytkownik wyraża zgodę na ich zapisywanie. Zgadzam się, nie pokazuj więcej tej informacji
Szczegóły polityki cookie

 Wtorek, 2018-08-21

  Najstarszy w Polsce portal o crossdressingu i transpłciowości
  Istniejemy od 2004 roku

  Ilość odwiedzin: 7900899, ilość odsłon: 63704801
Na skróty
 Familia
 Forum
 Co nowego na forum
 Blog
 Video
 Księga gości
Menu
Strona główna

Ogłoszenia

Aktualności

Nowości w portalu
Nasze projekty
Bieżące wydarzenia
Imprezy i spotkania
Kalendarz spotkań
Od redakcji
Listy do redakcji
Najpopularniejsze

Transpłciowość

Pojęcia
Identyfikacja
Terapia
Pomoc
Przeciw transfobii

Magazyn

Z kraju i ze świata
Zjawiska
Sławni transi
Na granicy płci
Miej świadomość
Prawo
Religia
Moda
Plusy / minusy
Ciekawostki
Na luzie

My i nasi bliscy

LadyLike
Żyć z „nią”
Ja i mój związek

Kultura

Prasa
Teatr
Filmy
Literatura
Grafika
Piosenki

Kawiarenka

Przemyślenia
Moja wielka przygoda
Mój pierwszy raz...
A to ja właśnie...
Transowe przygody
Moje przygody z Anną
Pamiętnik Alex
Wspomnienia Iwony
Opowiadania
Felietony w szpilkach
Biuta Bino

Transformacje

Dbamy o ciało
Makijaż - porady
Ubiór
Włosy i peruki
Dodatki
Tips & tricks
Jak oni to robią!
Makijaż – kurs
Z pomocą medycyny

Poradnik

Przewodnik
Rozmiary
Ciekawy produkt

Katalog

Nasze profile
Specjalnie dla nas
Miejsca i Kluby
Polecamy sklepy
Linki
Pliki do pobrania
Programy

Kontakt

Redakcja
Księga gości
Użytkownicy
Nasza mapa
Najnowsze artykuły
2018.09.7-9 - Plenerowe Trans Party (4416)
2018.08.04 Katowice - Trans Wieczorek w Tęczówce (21841)
2018.07.17 Katowice. Grupa wsparcia dla osób niedokonujących korekty (22146)
2018.07.10 Katowice. Wtorkowe pogaduchy przy kawie (42369)
Wiosenne Plenerowe Tras Party (11774)
2017.12.01 Katowice- Grupa Wsparcia dla Osób Transpłciowych (27022)
Madziulek - mój pierwszy raz (24375)
2017.11.03 Warszawa - Spotkanie dla bliskich osób transpłciowych (20474)
Wsparcie dla osób LGBTQIA z problemem uzależnienia alkoholowego. (21533)
2017.10.27 Warszawa - Spotkanie grupy wsparcia dla osób transpłciowych (21045)
...więcej...
Najczęściej czytane artykuły
Wymiary... idealne (652967)
Tucking&taping, czyli jak pozbyć się wypukłości w kroczu (557692)
Strony prywatne (343425)
Fryzura i makijaż, a kształt twarzy (295476)
Zakupy za granicą (256853)
Wiązanie krawata (241673)
Jaka fryzura? (205367)
Jak zrobić samemu udane zdjęcia? (202096)
Zestawienie rozmiarów obuwia (192157)
Zakupy w Polsce (190316)
...więcej...

Powrót do: Prasa

Polscy faceci w szpilkach
Liczba wyświetleń: 26555


W skrócie:Transwestyta lub szaleniec - takie skojarzenia wywołuje zazwyczaj widok mężczyzn w szpilkach spacerujących po polskich ulicach. Jednak damskie obuwie na ich nogach nie pojawiło się bez powodu. Jaki cel przyświeca męskim miłośnikom butów na obcasie?

Do artykułu dodano 10 komentarzy. Pokaż komentarze.
Nie jestem buntownikiem

Szpilki na nogach Macieja po raz pierwszy pojawiły się, kiedy miał osiem lat. Wspomina, że był jak każde dziecko ciekawy świata. Już wtedy poczuł coś fascynującego w wysokich obcasach.

Antyfacet w różnych wcieleniach
– Interesowało mnie jakie to uczucie chodzić w takich butach, jednak kłóciło się to z moim pojęciem normalnego chłopaka. Dlatego nie chciałem pytać mamy, czy mogę poprzymierzać jej szpilki – opowiada. – Założyłem jej buty, ale potajemnie, bo w końcu przed sobą nie trzeba udawać prawdziwego mężczyzny. Wstydziłem się i bałem, że zaraz ktoś mnie zobaczy, ale oprócz tego czułem jakąś dziwną rzecz. Najwyraźniej podnieca mnie seksualnie zrywanie zakazanych owoców. Choć nigdy nie uważałem się za buntownika.

Maciej ma 24 lata, pochodzi z Koszalina. Prowadzi bloga, na którym zamieszcza swoje przemyślenia nie tylko odnośnie szpilek. Na kolejnym można między innymi znaleźć jego zdjęcia. W swoim rodzinnym mieście rozpoczął studia, jednak porzucił je i postanowił usamodzielnić się w Warszawie. W stolicy znalazł pracę, gdzie nikomu nie przeszkadzało to, jak się ubiera, czyli w szpilki. Mówi, że dla niego był to pewnego rodzaju fetysz (altocalciphilia – typ fetyszu związany z wysokimi obcasami – przyp. red.), choć – jak zaznacza – nie każdy facet chcący nosić wysokie obcasy jest albo był fetyszystą.

Pierwsze wyjście z mroku

Kilka lat po swoim „pierwszym razie w szpilkach” Maciej zaczął myśleć o spacerze na wysokich obcasach po ulicy.

– Z matematycznej definicji równości wynika, że skoro kobiety są równe mężczyznom, to i mężczyźni są równi kobietom. Teoretycznie więc nie ma żadnych przeciwwskazań, aby wyjść w szpilkach na ulicę. Jednak bałem się tego doświadczenia – opowiada.

Swój strach pokonał w czasach licealnych. Do wyjścia przygotowywał się długo. Zaczął opowiadać znajomym o swojej słabości do szpilek, czego potem żałował. Na straganie kupił swoje pierwsze damskie buty, największe sandały – obcas linijka 8 cm, rozmiar 40. Wcześniej nosił 45. Następnie wybrał miejsce, obrzeża miasta. Nie wiedział, że po chodnikach tak ciężko chodzi się na wysokich obcasach. Warunki nieporównywalne z tymi domowymi.

– Po założeniu sandałów szło się naprawdę wolno – opowiada. – Ale jaka to była frajda. Czułem się jak mężczyzna wyzwolony. Początkującym jednak radziłbym zacząć od niższych obcasów.

Od tamtego czasu zaczęły się regularne spacery w szpilkach. Lecz w końcu trzeba wyjść do ludzi. Sprawdzianem okazała się podróż autobusem. – Na przystanek przyjechał wtedy chyba największy autobus, jaki w życiu widziałem. Choć było tam tylko parę osób to wydawało mi się, że jest ich tak dużo – śmieje się Maciej. – O dziwo, nikt nie zareagował. Ja stałem w szpilkach, a dookoła obojętność. Myślałem, że stanę się jednym wielkim pośmiewiskiem. Wysnułem wtedy dwie hipotezy: mylono mnie z kobietą albo Polacy wcale nie są tacy źli.

Szpilki kontra szkoła i rodzina

Najgorsze wspomnienia Macieja wiążą się z klasą maturalną. Wtedy też odważył się pójść do szkoły w szpilkach. Wszedł do budynku i po chwili już siedział na dywaniku u dyrektorki i szkolnego pedagoga.

– Pytały czy to żart. Nie sądziłem, że dyrektorka interesowała się takimi, jakby się wydawało, błahymi sprawami. U nas w liceum nie było ścisłych zasad co do ubioru. Chodziło tylko o to, żeby całość wyglądała dość zwyczajnie. Widocznie srebrne czółenka z cekinami założone w zimie nie były czymś do końca zwyczajnym – wspomina.

Dyrektorka kazała mu zmienić obuwie. Nie zgodził się, więc do szkoły wezwano rodziców. – Dlaczego dziewczynom nie zakazuje się przychodzenia do szkoły w spodniach czy glanach, a ja nie mogłem założyć szpilek? Czułem się po prostu jak śmieć! Tylko dlatego, że mam penisa, a nie pochwę – denerwuje się Maciej.

Postanowił w ogóle nie chodzić do szkoły. W końcu jednak dyrekcja odpuściła sobie, więc mógł siedzieć w szpilkach na lekcjach. Jak mówi, o dziwo koleżanki i koledzy z klasy byli raczej po jego stronie, nie wiadomo natomiast, jakie były opinie nauczycieli.

Nietypowy jak na mężczyznę strój to nie dewiacja, a bunt przeciwko sztywnym ramom w jakie wciśnięto mężczyzn
Inność najczęściej odbierana jest negatywnie także przez członków rodziny. U Macieja również nie obeszło się bez konfliktów. Musiał ukrywać buty w krzakach przed powrotem do domu. Rodzice chodzili z nim do różnych psychoterapeutów. Spędził nawet tydzień w szpitalu psychiatrycznym na obserwacji.

– Uważałem wtedy, że to rodzice powinni udać się do specjalisty. Ja nie miałem żadnego problemu. Uczyłem się przeciętnie, zachowywałem jak należy. Ogólnie robiłem co trzeba – opowiada.

Prawdziwy mężczyzna? Nuda

Maciej w szpilkach najwięcej wędrował po ulicach stolicy. Reakcje warszawiaków na jego widok były najczęściej obojętne. Ale niektórzy się odwracali. Zdarzały się obelgi. Kilka miesięcy temu w Internecie ukazały się jego zdjęcia, na których został przedstawiony jako najładniejsza Polka. „Ktoś sobie ze mnie zakpił w słabym stylu, gdyż prawie od razu można rozpoznać, że to facet. Czyli raczej nie ma zaskoczenia. Rzekłbym: taki humor na siłę. Albo chamstwo.” – skomentował później na swoim blogu.

Kobietom, które bulwersują się, widząc go w szpilkach, odpowiada, że widocznie nie są za równouprawnieniem. Z kolei mężczyźni w adidasach, którzy pokazują go sobie palcami, według niego niesłusznie mają się za lepszych.

– To chyba ja mam powody, by uważać się za kogoś lepszego. Nie sposób im niczego pozazdrościć. Zachowują się zgodnie ze stereotypem mężczyzny, a ja wyszedłem trochę dalej, w niezbadane przez mężczyzn rejony – twierdzi Maciej. – Czy bycie takim prawdziwym facetem może być ciekawsze? Moim zdaniem raczej nudniejsze.

Maciej udziela się na wielu forach internetowych, gdzie ujawnia swoje zamiłowanie do szpilek. Na każdym z nich po chwili rozpoczyna się kłótnia. Na forum o wysokich obcasach użytkownik Kinia porównuje Macieja do Michaela Jacksona po nieudanej operacji plastycznej. Zaś Butterfly pisze: „Boże to jest żałosne. W spódnicach też chodzisz na co dzień np. do pracy??”. Na innym WarnGirl pisze, że podziwia Macieja i gratuluje mu odwagi.

Kontakty z kobietami

Maciej dzieli kobiety na trzy rodzaje. Takie, dla których bycie z facetem w szpilkach jest nie do pomyślenia, te, którym jest to obojętne oraz takie, którym się to podoba.

– Z mojego doświadczenia wynika, że nietrudno znaleźć sobie dziewczynę, będąc facetem w szpilkach. Może dlatego, że kobiety odbierają takiego mężczyznę jako delikatniejszego, wrażliwszego i innego od reszty. Jeśli facet rezygnuje ze szpilek, bo kobieta mu każe, to myślę, że jest pantoflarzem.

Zazwyczaj odbierany jest jako transwestyta lub chłopczyca. Tymczasem on odczuwa w sobie kobiecość i nie wstydzi się tego. Na swoim blogu pisze o maskulinizmie, czyli lustrzanym odbiciu feminizmu, że to mężczyźni nie chcą się chwalić tym, że są dyskryminowani.

– Dochodzę do wniosku, że w naszym społeczeństwie kobiecość traktuje się jak swego rodzaju wadę, ułomność. A jednak, paradoksalnie, uważam, że feministki mają mniej powodów do niezadowolenia niż mężczyźni – twierdzi.

NARP, czyli mężczyzno, zerwij kajdany

Jak Gombrowicz pisał o upupianiu, tak Marcin, inny amator wysokich obcasów, mówi o ufacetowieniu mężczyzn. To pod lapidarnym wyrazem „facet” kryją się wszelkie złe strony męskiej natury, to „facet” a nie „mężczyzna” jest wulgarnym, pijanym chamem, który nie ustępuje miejsca w autobusie. Dlatego Marcin przyjął tytuł Naczelnego Antyfaceta Rzeczpospolitej Polskiej (NARP) i od dwóch lat stara się o rozpropagowanie tego hasła. O sobie mówi, że jest dysydentem, ale nie walczy o prawa kobiet, dzieci, osób starszych czy zwierząt. Walczy o prawa, mogłoby się wydawać najbardziej uprzywilejowanych jednostek w społeczeństwie, czyli mężczyzn.

– Nie jestem przeciwko męskości, ale przeciwko jej sprymitywizowanej wersji, którą można określić mianem facetyzmu. Nie jestem też skonfliktowany ze swoją męską tożsamością. Ale rozumiem ją jako swobodę zainteresowań i postaw, odrzucam jedynie stereotypowo narzucone mężczyznom obszary zainteresowań.

Na co dzień Marcin wykłada na wyższej uczelni
Obszarem, w którym według Marcina mężczyźni są najbardziej ograniczani, jest ubiór, dlatego w ramach walki ze stereotypami antyfacet chodzi w odzieży typowo damskiej. Na jego stronie internetowej www.antyfacet.com.pl można znaleźć galerię zdjęć w odzieży kontrkulturowej, jak sam zwykł mawiać o swoim stroju.

Marcin postuluje wprowadzenie alternatywnego wzorca męskości, jak to określa, romantycznego. W jego ramach mężczyzna nie dbałby tylko o swój „wizerunek paramilitarno – pragmatyczny”, ale również mógłby swobodnie wyrażać swoją osobowość i realizować się duchowo.

– Bycie macho wiąże się z życiem na większym poziomie stresu, prowadzi to do agresji i destrukcyjnych zachowań [oraz szybszego zgonu – przyp. red.].

Według niego, należy odrzucić sztuczny podział „wy jesteście piękne, a my silni” – skoro kobiety dosłownie i w przenośni weszły w męskie spodnie, to mężczyźni powinni zrobić coś podobnego z tą różnicą, że w drugą stronę.

Uważa więc, że mężczyźni mają pełne prawo eksplorować obszary do tej pory zarezerwowane wyłącznie dla kobiet. Chociażby używanie damskich kosmetyków i odzieży, z którą wiąże się wiele przyjemnych doznań. Marcin: – Nie jest to najwygodniejszy strój do prac fizycznych, ale jego krój wymusza dostojny i szlachetny styl życia, co jest bez wątpienia jego urokiem, i mężczyzna też powinien mieć prawo z tego skorzystać.

Solidarność mniejszości z większością?

Antyfacetyzm Marcina zaczął się kilka lat temu i był trochę dziełem przypadku. Na jedną ze studenckich imprez integracyjnych zaplanowanych jako bal maskowy Marcin przyszedł w spódnicy i butach na wysokim obcasie. Już na miejscu dorobił broszkę z napisem „Antymężczyzna”. Po czasie Marcin uświadomił sobie, że nie ma nic przeciwko mężczyznom, a występuje właściwie przeciwko facetyzmowi.

– Mężczyzna to istota bardziej skomplikowana niż facet. Pod pojęciem „facet” rozumiemy kogoś prostego, aroganckiego, zachowującego się w sposób przewidywalny na najmniejsze bodźce seksualne – mówi Marcin.

W tym czasie Marcin uczył w Nauczycielskim Kolegium Językowym w Legnicy. Jak sam wspomina, wiązało się to z męczącymi całodziennymi wyjazdami z domu. Komfort ubioru, jaki miały studentki i koleżanki z pracy, zmotywował do coraz odważniejszych kreacji. Marcin zaczął w swoim ubiorze przemycać elementy kobiece. Kolejnym krokiem było założenie własnej strony internetowej. Jej pierwszymi gośćmi byli studenci z Legnicy, którzy przenieśli wieść o niej do Wrocławia.

Przeciek kontrolowany. Takim sposobem Marcin uświadomił przełożonych i współpracowników o tym, co robi.

– Dało mi to spory komfort. Od tej pory mogłem spokojnie przychodzić na spotkania lub imprezy służbowe w stroju kontrkulturowym – wspomina Marcin.

Mimo takiej cichej zgody, pierwsze wyjście w stroju niemęskim na zajęcia ze studentami zakończyło się wizytą u szefowej. To było 4 czerwca 2002 roku. Do pracy poszedł w spódnicy, sandałach, rajstopach i marynarce. Nie czuł się wtedy jeszcze zbyt pewnie psychicznie, dlatego w pracy przemykał chyłkiem, tak aby spotkać jak najmniej znajomych. Po południu i tak wylądował u szefowej.

– Usłyszałem wtedy, że na zasadzie solidarności mniejszości z większością powinienem zrezygnować z takich akcji, a nasze społeczeństwo jeszcze długo nie zaakceptuje mojej odmienności – opowiada.

Tato, mamo! Jestem antyfacetem!!!

Rodzicom Marcina nie jest łatwo zaakceptować jego poglądy i postępowanie. – Martwią się o to, co powiedzą ich przyjaciele, gdy dowiedzą się, że chodzę w odzieży kontrkulturowej – stwierdza. – Mają trudną do skruszenia mentalność, którą nazwałem „cepeliowską”. Koncentrują się na myśleniu o tym, co powiedzą ludzie.

– To, że facet chodzi w szpilkach, nie robi nikomu krzywdy, więc wyklucza problem etyczności – komentuje etyk, Stanisław Smoleń. – Lecz dla mnie, jako zwykłego człowieka, jest to niezrozumiałe dziwactwo. Jeśli ktoś w tych szpilkach chodzi dla animuszu, znosi kpiny i różne reakcje publiki, to niech sobie w nich chodzi.

Sąsiedzi z wrocławskiego podwórka odnoszą się raczej obojętnie do jego stroju. W klatce, w której mieszka, nigdy nie spotkał się z negatywnymi reakcjami, wręcz przeciwnie, chwali sobie sąsiadów jako bardzo tolerancyjnych ludzi. Miejscowych blokersów (mieszka niedaleko stadionu Śląska Wrocław) nie określiłby tym mianem. Dlatego w dniu meczu nigdy nie wychodzi z domu w stroju kontrkulturowym.

Kropla drąży skałę

Marcin nie ukrywa, że jego celem jest propagowanie antyfacetyzmu, a kluczem do tego jest zaistnienie w środkach masowego przekazu. Na swoim koncie ma wiele happening’ów, którymi mniej lub bardziej interesowały się wrocławskie media. Opowiada o tym z przekonaniem:

– Trzeba drążyć skałę, szczególnie teraz, gdy odważyłem na publiczną ekspresję swoich poglądów.

Także zajęcia ze studentami, które prowadzi na Uniwersytecie Wrocławskim, wykorzystuje jako okazję do pracy u podstaw.

– To młodzi ludzie, którzy maja coś w głowach, jeżeli chociaż przemyślą i zaakceptują taki punkt widzenia u innych, to jest mój sukces.

Happeningi wiążą się z pewnym ryzykiem, szczególnie ze strony środowisk skrajnie prawicowych, dlatego przed każdym z nich Marcin informuje policję, aby ta mogła zadbać o porządek na Rynku. Antyfacet nosi też ze sobą broń.

– Nie powiem co to jest dokładnie, ale to nic nielegalnego. Swoją drogą to ciekawe, czy dostałbym pozwolenie na broń. Może kiedyś zrobię akcję pod tytułem „Spluwa dla Pedała” – śmieje się Marcin.

Jednym z jego głośniejszych wystąpień był happening, podczas którego on i jego przyjaciółka chodzili po Rynku w sukniach ślubnych. Przejechali się dorożką, pozowali do zdjęć i udzielali wywiadów. Dwaj przyjaciele Marcina przebrani za skinów szli za nimi, wygrażając w ich kierunku.

Dom i dzieci? Czemu nie!

Marcin nie przekreśla możliwości założenia rodziny, chociaż w jego wydaniu to dobrowolny związek ludzi, a nie komórka społeczna uświęcona sakramentem. Przyszła partnerka?

– Kobieta, z którą mógłbym się związać, powinna być po prostu ludzka. Nie spodziewam się szczególnych cech, nie chciałbym, aby ugniatała mnie w roli płciowej i sama się w taką zamykała – opowiada.

Mimo pozytywnego nastawienia, Marcin ma świadomość, że trudno mu będzie znaleźć kobietę, która zaakceptuje jego odmienność. Ale jeśli miałby zakładać rodzinę, to z antyfacetyzmem jako integralną częścią tatusia.

– Boję się też, że będę dyskryminowany ze względu na wiek, mam już 43 lata – dodaje z przekąsem.

Źródło: e-lama.pl
Autorzy: Malwina Lamch , Dawid Zielkowski
Zdjęcia: Krzysztof Basel


Do artykułu dodano 10 komentarzy. Pokaż komentarze.



Powrót do: Prasa

Logowanie
Nick:
Hasło:

Ankieta
Czy uzyskałeś pomoc od organizacji LGBT ?
Trans-Fuzja
Tęczówka
Lambda
KPH
innej organizacji
nie otrzymałem/am pomocy
nie szukałem/am pomocy
Skomentuj

Wyniki ankiet
Użytkownicy
Zarejestrowanych: 7849
On line: 33
Zalogowani:
Wyszukiwanie
Myśl na tę chwilę
Lepiej mieć stały dochód niż fascynującą osobowość. Oscar Wilde
Skórka
Organizacje i grupy LGBT


sekcja dla całego środowiska Trans

całe środowisko Trans


głównie Les/Gay

Zaprzyjaźnione strony

Crossdressing ogłoszenia



Trans randki
Trans rande
Transgender dating
Copyright (c) 2004-2015 by crossdressing.pl