close

Informacja dotycząca plików cookies
Informujemy, że używamy informacji zapisanych na urządzeniach końcowych użytkowników przy pomocy plików cookies, w celu dostosowania naszego serwisu do indywidualnych potrzeb użytkowników. Pliki cookies użytkownik może kontrolować za pomocą ustawień swojej przeglądarki internetowej. Korzystanie z naszego serwisu internetowego oznacza, że użytkownik wyraża zgodę na ich zapisywanie. Zgadzam się, nie pokazuj więcej tej informacji
Szczegóły polityki cookie

 Niedziela, 2017-10-22

  Najstarszy w Polsce portal o crossdressingu i transpłciowości
  Istniejemy od 2004 roku

  Ilość odwiedzin: 7694800, ilość odsłon: 62333708
Na skróty
 Familia
 Forum
 Co nowego na forum
 Blog
 Video
 Księga gości
Menu
Strona główna

Ogłoszenia

Aktualności

Nowości w portalu
Nasze projekty
Bieżące wydarzenia
Imprezy i spotkania
Kalendarz spotkań
Od redakcji
Listy do redakcji
Najpopularniejsze

Transpłciowość

Pojęcia
Identyfikacja
Terapia
Pomoc
Przeciw transfobii

Magazyn

Z kraju i ze świata
Zjawiska
Sławni transi
Na granicy płci
Miej świadomość
Prawo
Religia
Moda
Plusy / minusy
Ciekawostki
Na luzie

My i nasi bliscy

LadyLike
Żyć z „nią”
Ja i mój związek

Kultura

Prasa
Teatr
Filmy
Literatura
Grafika
Piosenki

Kawiarenka

Przemyślenia
Moja wielka przygoda
Mój pierwszy raz...
A to ja właśnie...
Transowe przygody
Moje przygody z Anną
Pamiętnik Alex
Wspomnienia Iwony
Opowiadania
Felietony w szpilkach
Biuta Bino

Transformacje

Dbamy o ciało
Makijaż - porady
Ubiór
Włosy i peruki
Dodatki
Tips & tricks
Jak oni to robią!
Makijaż – kurs
Z pomocą medycyny

Poradnik

Przewodnik
Rozmiary
Ciekawy produkt

Katalog

Nasze profile
Specjalnie dla nas
Miejsca i Kluby
Polecamy sklepy
Linki
Pliki do pobrania
Programy

Kontakt

Redakcja
Księga gości
Użytkownicy
Nasza mapa
Najnowsze artykuły
Madziulek - mój pierwszy raz (873)
Wsparcie dla osób LGBTQIA z problemem uzależnienia alkoholowego. (608)
2017.10.17 Katowice. Wtorkowe pogaduchy przy kawie (20765)
2017.10.06 Poznań - Spotkanie grupy wsparcia dla osób transpłciowych (2113)
2017.10.06 Warszawa - Spotkanie dla bliskich osób transpłciowych (2100)
2017.09.30 Gdańsk - Spotkanie trójmiejskiej grupy wsparcia (2326)
2017.09.22 Warszawa - Spotkanie grupy wsparcia dla osób transpłciowych (2563)
2017.09.20 Kraków - Spotkanie krakowskiej grupy wsparcia dla osób tran (2529)
2017.09.13 Warszawa - Spotkanie zaawansowanej grupy wsparcia dla osób (2797)
2017.09.08 Warszawa - Spotkanie grupy wsparcia dla osób transpłciowych (3972)
...więcej...
Najczęściej czytane artykuły
Wymiary... idealne (617123)
Tucking&taping, czyli jak pozbyć się wypukłości w kroczu (524492)
Strony prywatne (317842)
Fryzura i makijaż, a kształt twarzy (271566)
Zakupy za granicą (225277)
Wiązanie krawata (219201)
Jaka fryzura? (182786)
Jak zrobić samemu udane zdjęcia? (177735)
Zestawienie rozmiarów obuwia (169944)
Zakupy w Polsce (162055)
...więcej...

Powrót do: Nasze projekty

„Stowarzyszenie osób transgender–za i przeciw”–sprawozdanie
Liczba wyświetleń: 6501


W skrócie:Streszczenie dyskusji na temat zasadności powołania stowarzyszenia dla osób z transpozycją płci. Debata odbyła się 11 marca 2006 w Warszawie w miłej i przyjaznej atmosferze w klubie Oranż.

Do artykułu dodano 54 komentarzy. Pokaż komentarze.
11 marca 2006 w warszawskim klubie Oranż odbył się panel dyskusyjny pod tytułem „Stowarzyszenie osób transgender – za i przeciw”. Podstawowym celem debaty było zastanowienie się, czy warto się zrzeszać, budować formalne struktury organizacyjne, mające na celu niesienie bardziej aktywnej pomocy ludziom z szeroko rozumianego środowiska transgender. W dyskusji wzięły udział 22 osoby, nie tylko warszawiacy, lecz także goście z innych regionów – między innymi z Pomorza, Wielkopolski i Śląska.

Po krótkim wprowadzeniu i powitaniu ze strony Laury, głos zabrała Ania, która pełniła obowiązki prowadzącej debatę. Ania, jako inicjatorka pomysłu powołania stowarzyszenia, przedstawiła na początku w jaki sposób taka organizacja miałaby działać i czym się zajmować. Jak zauważyła, wciąż pojawiają się narzekania na trudną sytuację osób żyjących na granicy płci w Polsce. Często słyszy się o nietolerancji, problemach dnia codziennego, jednak dużo rzadziej próbuje się aktywnie działać, by sobie pomóc. Formalnie zarejestrowane stowarzyszenie mogłoby być pierwszym, oficjalnym reprezentantem tego środowiska. Tak utworzona organizacja mogłaby już publicznie działać w kierunku budowania pozytywnego wizerunku osób „trans” w Polsce.

Powołane stowarzyszenie miałoby na celu przede wszystkim mówienie publicznie o zjawiskach transwestytyzmu, transgenderyzmu, transseksualizmu, itp. Mogłoby przekazywać dużo więcej informacji do społeczeństwa. Zdaniem Ani, stowarzyszenie mogłoby nawiązać kontakt ze światem mediów, naukowcami i lekarzami – bo będąc pewną sformalizowaną strukturą, może reprezentować całe nasze środowisko. Jako konkretne formy działania Ania zaproponowała m.in. organizowanie spotkań i dyskusji z liczącymi się w Polsce lekarzami oraz dostarczanie do prasy artykułów edukujących społeczeństwo. Kolejnym istotnym polem działania mogłaby być samodzielna działalność wydawnicza, by poprzez publikację odpowiednich poradników przekazywać wiedzę o transpozycji płci oraz nieść pomoc ludziom mającym problemy z własną płciowością. Kolejnym pomysłem jest organizowanie różnego rodzaju happeningów.

Ania zwróciła uwagę także na inne formy, już bardziej bezpośredniej pomocy, które mogłoby koordynować stowarzyszenie. Chodzi tu przede wszystkim o tworzenie grup wsparcia, nie tylko dla „transów”, ale także dla ich bliskich. W szczególnych przypadkach stowarzyszenie mogłoby też wystąpić w obronie praw osób, które bezpośrednio spotkały się z nietolerancją i dyskryminacją.

Na koniec Ania zidentyfikowała grupę „docelową”, dla której stowarzyszenie miałoby kierować swoją pomoc. Grupa ta została określona jako wszelkiego rodzaju crossdresserzy, a więc osoby, które żyją na granicy płci, w swoim życiu funkcjonują w dwóch płciach – zarówno męskiej, jak i żeńskiej. Do grupy tej zaliczyć można więc transwestytów fetyszystycznych, transwestytów, a także transgenderystów i transseksualistów, którzy nie podejmują – z różnych przyczyn – leczenia. Jak słusznie zauważyła Ania, osoby te mogą mieć podobne problemy, jeśli chodzi o ich funkcjonowanie w społeczeństwie. Ania zaproponowała także mniejszą koncentrację na transseksualistach, którzy podjęli leczenie lub je zakończyli, jako że ich problemy są z goła odmienne i osoby takie nie będą raczej zainteresowane działaniem w stowarzyszeniu.

Po tym obszernym wprowadzeniu postawione zostało pytanie, czy chcemy i czy jesteśmy w stanie powołać stowarzyszenie. Rozpoczęła się dyskusja, która miejscami przypominała „burzę mózgów”.

Jako pierwsza głos zabrała Donna, która zwróciła uwagę, że raczej mało który transwestyta, chciałby, aby w przypadku problemów np. w pracy, w jego obronie stanęło stowarzyszenie. Zapytała więc, czy to stowarzyszenie będzie w jakiś sposób wychodzić z inicjatywą.

Odpowiedzi udzieliła Aga30 – jej zdaniem edukacja społeczeństwa powinna być prowadzona aktywnie, a więc z inicjatywą powinno wychodzić stowarzyszenie. Natomiast jeśli chodzi o pomoc konkretnym osobom, to stowarzyszenie powinno być pasywne – czekać na potrzebę pomocy.

W swojej wypowiedzi Aga zwróciła także uwagę, że aby powołać stowarzyszenie, potrzeba przynajmniej 15 osób, które zarejestrują się, podając oficjalnie wszystkie swoje dane osobowe. Pojawia się pytanie, czy jesteśmy już na tyle otwarci.

Donna spytała, czy dane te byłyby łatwo dostępne. Jak się okazało – dane są dostępne praktycznie dla każdego, bo każdy może mieć wgląd w dokumenty rejestracyjne stowarzyszenia.

Głos zabrała Kelly, która stwierdziła, że w utworzeniu takiej organizacji owe 15 osób nie jest największym problemem. Zwróciła uwagę na możliwe kłopoty z rejestracją stowarzyszenia, konieczną pomoc prawników, zwłaszcza że same cele stowarzyszenia mogą być drażliwe w obecnym układzie politycznym – pomysł jest dobry, ale obecne władze mogą mocno utrudniać rejestrację. Jednak mimo tych wszystkich problemów stowarzyszenie zdaniem Kelly da się – prędzej czy później – zarejestrować. Problem leży natomiast gdzie indziej – czy nie będzie to stowarzyszenie fasadowe. Bo łatwo jest utworzyć jakąś organizację, dużo trudniej jest tchnąć w nią życie. Problem leży więc wewnątrz, a nie na zewnątrz – powoła się władze, członkowie będą chcieli wyników od władz organizacji, jednak sami nie będą chcieli działać, a jedynie wymagać.

Kelly podkreśliła, że stowarzyszenie takie byłoby bardzo mało liczne, więc mało będzie osób chcących w jakikolwiek sposób czynnie pomóc, działać publicznie w takiej organizacji. Co więcej, członkowie stowarzyszenia byliby rozsiani po całej Polsce, co utrudnia kontakty, możliwość koordynacji prac przy organizowaniu jakiegoś konkretnego, lokalnego przedsięwzięcia. Kelly zastanawiała się także, ile nas tak naprawdę jest. Zwróciła uwagę, że na tą dyskusję przyszło tak mało osób, że choć na portalu crossdressing.pl jest tyle odsłon, aktywnie udziela się raptem kilka osób.

Ania podkreśliła w tym momencie, że choć nie wiemy, jakie czekają nas niebezpieczeństwa, może jednak warto spróbować. Próba działania, to jedyny sposób, by osiągnąć sukces.

Przed ewentualnymi niebezpieczeństwami można się jednak zabezpieczać, co podkreśliła Weronika. W środowiskach transseksualistów były już nie raz podejmowane próby powołania stowarzyszenia. Niestety próby nie były zbytnio udane. Weronika zaproponowała więc, by skontaktować się z osobami próbującymi zjednoczyć środowisko transseksualistów. Być może w ten sposób będzie można się dowiedzieć, gdzie leżały przyczyny ich porażek. Pozwoliłoby to nam uniknąć podobnych błędów.

Z podobnym pomysłem wystąpiła Kinga – zaproponowała, by skontaktować się także z organizacjami osób „trans” w innych krajach, najlepiej na zachodzie. Oni są daleko bardziej zaawansowani, ale kiedyś zaczynali podobnie. Być w ten sposób dowiemy się jakie mieli problemy, na co należy zwrócić uwagę.

Aga30 podpowiedziała, że jednak chyba lepiej byłoby skorzystać z doświadczeń organizacji walczących o prawa mniejszości w Polsce. Bo w Polsce są zdecydowanie inne realia, niż na zachodzie. Nawet sama procedura zakładania stowarzyszeń jest u nas dużo bardziej skomplikowana i formalna.

W dalszej swojej wypowiedzi Kinga zauważyła, że być może nie jest to odpowiedni moment, by zliczać ilość potencjalnych członków, a tym bardziej, by już dziś oczekiwać od kogokolwiek deklaracji. Temat jest dość poważny i na pewno wymaga zastanowienia. Dużo słyszy się o działalności różnego rodzaju organizacji faszystowskich. Niektóre takie grupy publikują dane personalne swoich „wrogów” na stronach internetowych. Podsumowując Kinga zaproponowała, by poczekać z powołaniem stowarzyszenia, ale już teraz zacząć budowanie dobrego gruntu dla „transów”, np. poprzez media.

W rozmowę włączyła się Aga jj. Zgodziła się, że obawy będzie miał każdy, bo wszyscy mamy rodzinę, bliskich, znajomych, kolegów w pracy. Póki nie jesteśmy w pełni akceptowani, zawsze mogą pojawić się problemy. Ale jednak mimo wszystko warto zaryzykować, o ile tego rzeczywiście chcemy.

Głos zabrała Edyta, która jest zdania, że nie ma dobrych i złych momentów. Zawsze można znaleźć tysiące powodów, dla których akurat dany moment jest niekorzystny. Trzeba po prostu zacząć działać i konsekwentnie walczyć o swoje. Organizacje zrzeszające mniejszości mają swoją siłę, co chociażby widać po ostatnich wydarzeniach w Berlinie, gdzie kaczor został obrzucony jajkami. Praktycznie nie ma siły, by zablokować działalność takiego stowarzyszenia, bo przecież nie jest ono nielegalne. Próba odgórnego zakazu powołania takiego stowarzyszenia spowodowałaby na pewno reakcję organizacji broniących praw mniejszości i walczących z dyskryminacją.

Edyta podkreśliła także, że nasze rozproszenie po kraju może mieć swoje dobre strony – w każdym miejscu będziemy mieli jakiegoś przedstawiciela, co być może w przyszłości zaowocuje oddziałami regionalnym.

Zdaniem Ani obecny moment może okazać się nawet korzystny. Są przecież liczące się siły opozycyjne, które opowiadają się przeciwko faszyzmowi w naszym kraju. Być może te siły będą chciały zaangażować się w obronę wolności osobistych.

Zdaniem Zzuzzu zbyt bardzo koncentrujemy się na tym co jest teraz, jakie są uwarunkowania polityczne. Powinniśmy się raczej koncentrować na tym, co chcemy osiągnąć, co to stowarzyszenie miałoby zmienić. Zzuzzu odniosła się także do wcześniejszych rozważań odnośnie ilości zainteresowanych. Zauważyła, że nie wiemy ile nas jest, ilość odsłon strony internetowej nie jest tu żadnym wyznacznikiem. Nie chodzi przecież o ilość odsłon, lecz o ilość osób, którym można by pomóc. Osoby te wcale nie muszą być członkami stowarzyszenia.

Zdaniem Kelly, portal crossdressing.pl stanowi jednak pewną nieformalną formę organizacji. Mało prawdopodobne wydaje się, by ludzie spoza środowiska kupowali książki o crossdressingu, stąd próba niesienia w ten sposób „kaganka oświaty” jest z góry zdana na niepowodzenie.

W tym momencie zaoponował Belial – przecież nie każdy ma dostęp do Internetu. Tak naprawdę nie wiemy ile nas jest, ani jakie byłoby zainteresowanie tego rodzaju publikacjami.

Ze zdaniem Beliala zgodziła się Amelia, która zauważyła, że choć Internet ma od dawna, dopiero niedawno znalazła materiały na temat transpozycji płci. Jeśli się nie wie, czego się szuka, trudno jest coś znaleźć.

W tym momencie Ania wspomniała, że uczestniczyła w wydaniu kilku pozornie niszowych publikacji o transpozycji płci i wszystkie okazały się sukcesem wydawniczym.

Głos zabrała Celina, która jest zdania, że w taki ruch należałyby zaangażować autorytety. Dla przykładu stowarzyszenie osób chorych na AIDS nie zostało założone przez samych zainteresowanych, lecz przez lekarzy, biegłych, dziennikarzy, którzy chcieli się zaangażować w słusznej sprawie. Jeśli istniałyby takie osoby działające dla crossdresserów, niekoniecznie osoby zainteresowane musiałby same zapisywać się do stowarzyszenia.

Z tym pomysłem zgodziła się Zzuzzu. Podkreśliła, że to bardzo ważne, by dotrzeć nie tylko do mediów, ale także do terapeutów, seksuologów, psychologów.

Jak zauważyła Edyta, geje też kiedyś nie mieli stowarzyszeń, dzisiaj założyli i skutecznie działają. Skoro zawiązała się pewna grupa, skoro jesteśmy razem, chyba możemy z tego zrobić coś więcej. Warto się zaangażować z myślą o następnych pokoleniach, ktoś musi zrobić ten pierwszy krok.

Tego samego zadania była Aneta, która zaapelowała, byśmy zaczęli działać, aby pomóc sobie i innym, nam podobnym. Spotykamy się, tworzymy zgraną grupę, nie szukajmy legionów ludzi. Gdy zaczniemy działać, zaczną przyłączać się kolejni.

Pierwszą część dyskusji zamknęła i podsumowała Ania. Przeprowadzone zostało spontaniczne głosowanie, kto jest – wstępnie i niezobowiązująco – za utworzeniem stowarzyszenia. Wyniki głosowania:
  • ZA: 15 głosów
  • PRZECIW: 0 głosów
  • JESZCZE NIE WIEM: 5 głosów
W drugiej części dyskusji omówiony został sposób finansowania takiego stowarzyszenia. Jako pierwsze źródło finansowania Ania wymieniła tu składki członkowskie. Opłaty te mogłyby pokryć koszty np. korespondencji. Podstawowym źródłem finansowania miałaby być jednak osobna spółka, która zajmowałaby się działalnością gospodarczą, np. wydawniczą. Oczywiście spółka taka miałaby na celu przynoszenie zysku dla jej inwestorów, jednak celem nieformalnym spółki byłaby także pomoc finansowa stowarzyszeniu. W przyszłości być może mogłaby powstać dodatkowo fundacja.

Jeśli chodzi o formę działalności, Belial zadał pytanie, czy stowarzyszenie nie mogłoby prowadzić działalności.

Ania odparła, że jak najbardziej, wtedy istnienie spółki nie miałoby sensu. Problemem natomiast byłby brak kapitału początkowego stowarzyszenia.

Aga zwróciła uwagę, że członkowie stowarzyszenia nie mogą być w nim zatrudnieni. Kiedyś zakładała stowarzyszenie i właśnie z tych powodów się ono rozpadło.

Dyskusja na temat finansowania była mniej burzliwa. Całe spotkanie podsumowała Ania, na koniec dziękując wszystkim za udział w spotkaniu.

Bardzo dziękujemy wszystkim za przybycie i tak aktywny udział w dyskusji. Sprawozdanie – na podstawie notatek ze spotkania – przygotowała Laura.

xL

Opublikowane przez:

xL




Do artykułu dodano 54 komentarzy. Pokaż komentarze.



Powrót do: Nasze projekty

Logowanie
Nick:
Hasło:

Ankieta
Czy uzyskałeś pomoc od organizacji LGBT ?
Trans-Fuzja
Tęczówka
Lambda
KPH
innej organizacji
nie otrzymałem/am pomocy
nie szukałem/am pomocy
Skomentuj

Wyniki ankiet
Użytkownicy
Zarejestrowanych: 7465
On line: 18
Zalogowani: krysialady
Wyszukiwanie
Myśl na tę chwilę
I kaftan bezpieczeństwa powinien być na miarę szaleństwa
Stanisław Jerzy Lec

Skórka
Organizacje i grupy LGBT


sekcja dla całego środowiska Trans

całe środowisko Trans


głównie Les/Gay

Zaprzyjaźnione strony

Crossdressing ogłoszenia



Trans randki
Trans rande
Transgender dating
Copyright (c) 2004-2015 by crossdressing.pl