 |
Hej, to ja Ada-Dorota. Mój nick wynikł niejako sam z siebie, gdyż w zamierzchłych czasach, gdy byłam sobie w brzuchu mamusi (1963), w PRL-u nie było USG. I mama postanowiła tak: jeżeli chłopczyk, to ... , a jeżeli dziewczynka to będzie Dorota... Natomiast Ada, to mój młodzieńczy romans, artystka, zafascynowana cd i tv. Urządzała sesje fotograficzne przebierając facetów w damskie ciuszki. I tylko u niej odważyłam się pokazać en femme komuś jeszcze niż sobie przed lustrem. Chętnie nawiążę kontakt z wrocławskimi i dolnośląskimi trans-kobitkami. Piszcie dziewczyny, bo moja duszyczka aż się rwie do cudownego cd-świata...
|
 |