 |
Facet,
który choć raz nie poczuje się kobietą - nie założy damskiej garderoby (stanika,
halki, rajstop bądź pończoch, sukienki, spódniczki, koszulki, bluzeczki, etc.),
nie obuje pantofli lub kozaczków na obcasie, nie dzierży w dłoni damskiej torebki,
nie ozdobi dłoni pierścionkami a na uszy nie założy kolczyków lub klipsów, nie zrobi
sobie kobiecego makijażu i nie pomaluje paznokci, wreszcie nie uczesze się jak
babka - traci wiele.
Gdybym
raz na jakiś czas nie mogła wskakiwać w damski wizerunek, gdybym nie mogła
wyglądać, zachowywać się i rozmawiać jak ona, i gdybym nie była odbierana przez
innych jak kobieta, traciłabym jeszcze więcej. Dlatego jestem jaka jestem: kobietą od okazji do okazji, którą bywam i uwielbiam bywać.
Mogłabym
przejść na drugą stronę płci, bo współcześnie z medycznego punktu widzenia
można prawie wszystko (”prawie” robi jednak różnicę, bo to ”prawie” w moim
mniemaniu nie potrafi dać pełnego zadowolenia z bycia sobą). Mam niewątpliwą
przyjemność znać osoby po seksualnej korekcie i podziwiam je za determinacje oraz
odwagę, ale - gdyby przyszło mi postąpić tak jak one, to - wtedy musiałabym
bezpowrotnie stracić jeszcze więcej, albo i wszystko co w życiu najważniejsze. Pomijam
fakt, że i tak nigdy nie byłabym genetyczną kobietą,. Dlatego zostaję po tej
samej stronie płci: genetycznym mężczyzną, mężem i ojcem, wielbicielem kobiecości i wszystkiego co kobietom przystoi.
I
choć codziennie w duszy (poniekąd też wirtualnie) jestem i uwielbiam być dziewczyną,
to tylko raz na jakiś czas pojawiam się w rzeczywistości (czyli fizycznie) jako
Ona. Taka jestem też tutaj na tym portalu: Maria => Marysia => Rysia
=> Isia, pod pseudonimem artystycznym Ismena (He ”is a man”).
|
 |