BootedJustine » Familia na crossdressing.pl
Nick:

Hasło:

BootedJustine
Imię:Justyna
Kraj:Polska
Województwo:Śląskie
Miejscowość:Częstochowa
Płeć:Kobieta
Wiek:30 lat
Znak zodiaku:Panna
Wykształcenie:Średnie
Religia:A dziękuję, nie potrzebuję.
Ostatnie logowanie:2019-07-13
Ilość odwiedzin:2256
 
O mnie
Cześć! Jestem Justyna.
Trochę sama nie wiem kim jestem. Z charakteru delikatna i wrażliwa, nie czuję się mężczyzną - raczej na granicy z odchyłem w stronę kobiety.

Pierwszy raz założyłam mamy buty w wieku ok 6 lat. Wtedy była to po prostu zabawa, ale odczuwałam w związku z tym coś dziwnego, coś, czego jako dziecko nie umiałam określić... to nie było podniecenie. Dzisiaj już wiem, że po prostu odczuwałam to uczucie, kiedy coś jest jak być powinno. W wieku dojrzewania ocierałam się o tv fetyszystyczny ale jakoś samo przeszło, nawet nie wiem kiedy...

Pewnego dnia, a miałam wtedy lat ok. 15 postanowiłam zamienić swoje workowate dżinsy na mamy spódnicę.... wtedy poczułam coś niesamowitego. Drżącymi rękoma założyłam jej bluzeczkę a potem przylegającą, taliowaną kurtkę. Czułam się cudownie, chodziłam tak cały dzień... To jakoś wtedy po raz pierwszy pomyślałam: nogi potrzebują rajstop... na szczęście znalazłam je w mamy szufladzie. Czułam się wtedy tak bardzo sobą. Tak lepiej.
Bardzo chciałam wtedy mieć swoje ubrania ale kierował mną strach, że mama odkryje a także wstyd przez kupowaniem w sklepach damskich ubrań. Z pomocą przyszło allegro, ale jedyne co, kupiłam, to para kozaków, które potem wylądowały w koszu, bo myślałam, że jak poznam jakąś dziewczynę, to mi minie... oczywiście nic bardziej mylnego. Tak czy inaczej cały okres póki mieszkałam z rodzicami, byłam drugą osobą, która przymierzała nowe ubrania mamy... te stare zresztą też, ale było to rzadko, bo po prostu nie miałam jak i kiedy tego robić a bałam się reakcji rodziców (okazało się, że niepotrzebnie  - coming out za sobą;)) Na szczęście do dziś mam małą stopę (męskie 40 jest na mnie za duże <3) więc kupno butów to dla mnie pestka. Niski wzrost, słaby zarost, brak typowo męskiej twarzy i sylwetki - prawdopodobnie coś z hormonami... Kiedyś nad tym ubolewałam, dziś mnie to cieszy - stąd mi łatwiej do bycia kobietą. Zresztą w okresie licealnym miałam długie włosy i nie raz mylono mnie z dziewczyną.

Czy jestem TV, czy TS? Nie wiem.
Wiem, że wolę być kobietą. Albo chociaż próbować nią być na tyle, na ile mogę.


Bo wtedy czuję się sobą.
Moje marzenia
Być sobą.
Staram się to robić każdego dnia, z różnym skutkiem.
Moje dane kontaktowe
Chcę poznać

Moje hobby
Przebieranie się nie jest moim hobby. Dla mnie to coś więcej, coś co wynika z mojej psychiki.

Gitara elektryczna - to jest to. Co prawda nie mam tyle czasu, by na niej grać tak jak kiedyś w okresie licealnym ale staram się zawsze coś tam sobie pobrzdąkać na miarę możliwości.