Nick:

Hasło:

Codzienne retrospekcje
Hejka wszystkim. Wiem wiem, nie pisałam kilka miesięcy. Jest to wynik tego, że studia zaczęłam oraz miałam w domu ojca, który nie wie o mnie wiele - wolę go nie uświadamiać, nie ma takiej potrzeby. No ale to tak pokrótce gdzie mnie wcięło. Teraz przejdźmy do ulubionej części, czyli historii z życia wziętych.

W niedzielę byłam na zakupach w Tesco - ot takie rzeczy jak cokolwiek do jedzenia, picia, może coś więcej. Pobłądziłam jak zwykle po sklepie chyba z 2 godziny (bo to duży sklep jest) i mnie uderzyło - mają dział z ubraniami, bielizną itd.
Co ja biedna mam zrobić w takiej sytuacji? Iść czy nie? Przypomnę tylko, że nie jestem jeszcze na tyle odważna, by ubrać się i iść jako ja. No więc jestem tam i ostatecznie decyzja: idę poszperać co tam ciekawego mają. Standardowo wlazłam momentalnie w dział dla kobiet i chciałam nakupić trochę rzeczy, ale z moim strachem odnośnie tego wszystkiego nie umiałam nic wsadzić do koszyka. Plus jest taki, że przynajmniej udało mi się zakupić porządny żel pod prysznic, jakiś krem do dłoni bo moje są w strasznym stanie, trochę pomniejszych kosmetyków, takich tylko aby mieć czym się ogarniać.

Problemem były rajstopy. Chciałam ich trochę kupić, ale zdecydowanie za dużo stado kobiet było w okolicy półki. Jak tak można, żeby w dziale dla kobiet tyle kobiet było. 
No ale żarty żartami udało mi się zakupić trochę rzeczy. Mam nadzieję, że uda mi się zwalczyć ten strach i uda mi się kupować co tylko zechcę.
Jednak idąc dalej przez ten tydzień tak skakałam od sklepu do sklepu i powiem wam podoba mi się to. Nogi trochę bolą, czasem trzeba chwilę odsapnąć, ale nie ukrywam uwielbiam zakupy. Nawet jak niewiele kupię UWIELBIAM chodzić po sklepach. Wciąga to i to mocno. Dawniej bym z niechęcią chodziła, ale od kiedy mniej sobie zawracam głowę tym kim jestem bo się zaakceptowałam zaczyna mi się to podobać. Preferuję damskie rzeczy - są ładniejsze i są dla mnie wygodniejsze. Szkoda tylko, że nie mam na tyle odwagi by zarzucić na siebie bluzkę, spódnicę i wyjść tak do ludzi. Ten strach muszę jakoś pokonać, ale dam radę. Przynajmniej mam taką nadzieję. Kto wie, może w przyszłości będę mogła chodzić na zakupy już w pełni jako ona. Byłoby to fajne, od kiedy wiem kim jestem i się akceptuję czuję się znacznie lepiej.

I wszystkim wam kochane i kochani życzę tego samego - zaakceptowania siebie zwłaszcza, bo to jest niesamowite uczucie kiedy wreszcie zaczyna się żyć zgodnie z tym kim się jest. 
Codzienne retrospekcje

shiro

Najnowsze wpisy