Marysia32 » Blog na crossdressing.pl
Nick:

Hasło:

Fantazje Marysi

Byłam bardzo podniecona samą myślą o tym co wydarzy się tego wieczora. Całe popołudnie spędziłam na przygotowaniach, skóra doskonale gładka, lekko brązowa - po super samoopalaczu. Piękna, gładka cera, twarz była prawie jak u nastolatki. Zakręciłam trochę lokówką włosy. Efekt był bardzo ładny, włosy pięknie ułożyły się a loczki pięknie podkreśliły okrągłą dziewczęcą twarz. Dobrałam delikatne, subtelne brązowe cienie, pomadkę do ust w kolorze ciała o ciut jaśniejszym odcieniu, do tego ciemny puder, brązowe tusz do rzęs. Kosmetyki czekały w łazience pod lustrem a ja udałam się do szafy. Wybrałam czarną bieliznę przeszywaną czerwonymi paseczkami, wydała mi się bardzo ładna. Ubrałam ją, rzeczywiście wyglądała cudnie. Założyłam lycrowe rajstopy w kolorze ciała. Poczułam jak dokładnie przyległy do nóg, w lustrze wyglądały fantastycznie. W szafie znalazłam też kreację tego wieczora, prostą brązową princeskę, lekko pomarszczoną w pasie. Ubrałam ją, sięgała trochę ponad kolana i ładne podkreśliła talię i biust. Wróciłam do łazienki, podkład, cienie, pomadka, coś na policzki, trochę pudru, tusz do rzęs. Całość wyglądała fantastycznie; zakręcone włosy i naturalnie ciemna skóra, prawie nie było widać makijażu a jednak wiedziałam, że wyglądam naprawdę kobieco. W szafce na buty, czekały już piękne brązowe czółenka, na niewysokim okrągłym obcasie. Pięknie optycznie zmniejszyły stopę, wyglądała bardzo seksi. Tuż przed wyjściem, dobrałam jeszcze torebkę, świetnie pasowała do całości. Ciemno zielony płaszczyk z szerokim paskiem i trochę jaśniejsza apaszka pod szyję. Byłam gotowa do wyjścia na randkę. W lustrze całość przedstawiała się dobrze, wyglądałam jak kobieta, która wybiera się na jesienny spacer ze swoim facetem. Nie taki był plan, ale facet, miałam nadzieję pojawi się punktualnie i nie skończy się na spacerze.

Ulica wydawała się wyludniona, choć ludzi ludzie o tej godzinie najczęściej bywają w tej części miasta. Mój facet z fotki, okazał się wysokim brunetem. Wysłał mi swoje zdjęcie, choć nie wiedzieć czemu dużo młodsze niż w rzeczywistości. Podobał mi się bardzo, ok 40stki, wysoki, dobrze zbudowany, bez grama zbędnego tłuszczu. Ubrany w sportowe buty, jeansy i skórzaną kurtkę. Pasowaliśmy do siebie.
- Hej, jak się masz piękna? Wyglądasz zdecydowanie ładniej niż w profilu... super, mogę Cię pocałować? - zapytał. - Całuj... - odpowiedziałam.
Zbliżył się i objął mnie delikatnie i zbliżył usta do policzka. Odwróciłam głowę tak jego usta znalazły się powyżej moich. Wstrzymał się. Odsunął głowę lecz w tej samej chwili zrozumiał mój gest. Pocałował mnie w usta. Odwzajemniłam pocałunek. Nie był nachalny dotknął językiem moich ust. Pocałunek nie trwał długo. Kiedy skończył pieszczotę powiedział - Idziemy do Ciebie, pragnę Cię.

Czułam, że mój penis robi się coraz twardszy i że jestem już bardzo podniecona. Byłam pewna, że nic nie widać z pod płaszcza. Wziął mnie za rękę i poszliśmy w kierunku domu w którym mieszkam. Minęliśmy kilka budynków i właśnie mieliśmy minąć kościół, gdy nagle niespodziewanie zaczęło mocno padać. Złapał mnie mocniej za rękę - Choć, przeczekamy ten deszcz w kościele! Wbiegliśmy do kruchty kościoła. Był pusty, gdzieniegdzie widać było światło świec. Na zewnątrz okrutnie padało. Kątem oka zauważyłam że ktoś się zbliża. Był to ksiądz. Mój facet trzymał mnie za rękę. Odwrócił się i spojrzał na niego z zakłopotaniem. - Szczęść Boże, przygnał Was tu deszcz, co? - zapytał ksiądz. - Tak - odpowiedzieliśmy razem. Poświęciłam wiele czasu uczyć się modulować głos, ale sprawne ucho wychwyci na pewno, że coś nie jest w porządku. Tym razem, nasz rozmówca, zachował się tak jakby miał przed sobą kobietę i mężczyznę. - Pani to już w takim wieku, że powinna już Pani mieć dziecko... Nie chcę być wścibski...ale Państwo pewnie jesteście małżeństwem? - zapytał. - Tak, jesteśmy... odpowiedziałam widząc coraz większe zakłopotanie na twarzy mojej randki.- Bardzo bym chciała już mieć dziecko... myślę że się dziś postaramy... - odpowiedziałam. Ksiądz roześmiał się. Dobrze, nie przeszkadzam, z Bogiem - powiedział i odszedł. Na zewnątrz przestało padać. Udaliśmy się do mnie. Kochaliśmy się długo i namiętnie, kiedy dochodził i poczułam go głęboko w środku, poczułam się cudownie.Widzisz, być może będziesz tatusiem, cieszysz się? - zapytałam. Lecz to pragnienie nigdy nie spełni się... Było koło północy, ubrana w satynową bieliznę odprowadziłem go do drzwi. Pocałował mnie na dobranoc. Myślałam, że już musiał iść... Odwrócił mnie. Kątem oka widziałam, że stoi mu bardzo nabrzmiały. Wszedł we mnie od tyłu. Kilkanaście szybkich ruchów i poczułam, doszedł. Już muszę iść, kochanie... To była najdziwniejsza randka z transem, jaką kiedykolwiek miałem - powiedział. A z tym dzieckiem to przesadziłaś, wiesz? - powiedział. Kiedy zamknęłam drzwi poczułam się dziwnie, cudownie zaspokojona, dotknęłam brzucha, objęłam go... nie w tym wcieleniu - pomyślałam - ale może kiedyś kto wie...

Jeśli chcesz dodać komentarz, zaloguj się do portalu
Fantazje Marysi

Marysia32

Najnowsze wpisy